Synthesis – masakra w bezwietrzu
Znów miałem okazję przelecieć się Synthesisem. Wracając z pracy, podjechałem na łączkę do kolegów. Nie miałem zamiaru latać – tak tylko do towarzystwa. Piękna pogoda, wiaterek około 0,5m/s, który potem ustał całkowicie. Janusz – właściciel Synthesisa próbował wystartować. Dziwiłem się, dlaczego mu się to nie udaje. Palił start za startem…. Czytaj całość