Piotr Wilczyński – Rezonans Moster – ODPOWIEDŹ VITTORAZI MOTORS w komentarzu

obraz2

Przedstawiam relację Piotra Wilczyńskiego na temat pękniętego rezonansu w napędzie Moster. Piotr opisuje swoje problemy z pękniętym rezonansem oraz odczucia z przeprowadzonego serwisu u przedstawiciela. Obiecałem, że umieszczę na moim blogu jego wpis, jak czynię to za każdym razem, gdy ktoś się do mnie zwraca w takiej sprawie.

Autor: Piotr Wilczyński

Poniżej przydługa historia gehenny jaką przebyłem, domagając się swoich praw od producenta, firmy Vittorazi, za pośrednictwem jej dilera – Ec Extreme. Niestety bez happy end-u.

Mostera kupiłem w „starym” EC Extreme czyli u Damiana. Niedługo po zakupie przywaliłem „swobodnie” i  miałem przymusowe pół roku przerwy w lataniu. Z napędem nie było poważnych problemów – raczej drobne problemy – poduszki wydechu, wytarty kielich, pękający oplot. Po kilkunastu godzinach wypatrzyłem na rezonansie malutką dziurkę na spawie – niechlujne wykonanie, więc dmuchając na zimne zgłosiłem sprawę do Ec Extreme.

Producent napędu polecił mi wysłać rezonans z obietnicą wymiany na nowy. Zresztą załatwianie wszystkich usterek wyglądało podobnie: info na maila co jest nie tak – odpowiedź – wysyłaj, wymieniamy na nowe.

Zdjęcie rezonansu

Zdjęcie rezonansu

Wszystkie te usterki spowodowane były trochę niechlujnym wykonaniem i niedopracowaniem napędu. Ale przynajmniej obsługa serwisowa działała tak jak trzeba. Na nowy rezonans musiałem poczekać kilka tygodni (wyjazd po silniki i części). W końcu dostałem nowy  z kompletem poduszek i przeprosinami że tak długo to trwało. Założyłem i latałem zadowolony – do czasu, gdyż nowy rezonans po 30-40 godzinach popękał przy mocowaniu poduszki.

Miejsce pęknięcia rezonansu

Miejsce pęknięcia rezonansu

Z racji tego, że został wymieniony wcześniej na nowy, powinna obowiązywać 12 miesięczna gwarancja. Zgłosiłem więc sprawę do Ec Extreme. Na moje nieszczęście, w międzyczasie firma zmieniła właściciela. Po telefonicznej rozmowie i wysłaniu maila Krzysztof – nowy właściciel stwierdził, że w zasadzie są całkiem inną firmą, tylko z tą samą nazwą i nie maja obowiązku zajmować się tą sprawą, ale postarają się pomóc. Kazali mi wysłać cały napęd do nich wraz z kartą gwarancyjną. Głównym problemem okazało się to, że nie mam w karcie gwarancyjnej żadnego wpisu na temat usterek i przeprowadzonych napraw (w tym przypadku rezonansu), a bez tego nic nie mogą zrobić, bo nie maja historii klientów „starego” Ec Extreme. Ewentualne  pretensje mogę mieć tylko do Damiana. Na moją odpowiedź, że przecież mam całą historię na mailu czyli info o decyzji wymiany i info o wysyłce wymienionego rezonansu i teraz to oni reprezentują producenta w Polsce stwierdzili, że mail to nie dowód i Vittorazi nie uzna gwarancji. Ale żebym nie został sam – postarają się załatwić sprawę z producentem. Po około miesiącu i wysłaniu popękanego rezonansu do Vittorazi w końcu przyszła decyzja producenta: nie wymienią – koniec, kropka.

Mocno poirytowany, poprosiłem o odesłanie napędu i popękanego rezonansu oraz podanie oficjalnej przyczyny odmowy wymiany gwarancyjnej. Mijały kolejne tygodnie – rezonans był dalej w Vittorazi – nie mogłem doprosić się o zwrot mojej własności. Moje poirytyowanie sięgnęło zenitu w momencie straty zlecenia na zdjęcia, którego nie mogłem wykonać z powodu braku sprzętu (więcej warte niż ten cholerny rezonans). Po wielu telefonach, w których domagałem się zwrotu tego złomu, Krzysztof zaproponował, że założy mi na razie jeden ze swoich rezonansów. A że planuje wyjazd do Vittorazi, to spróbuje osobiście załatwić ta sprawę. Po dwóch miesiącach dostałem swój napęd z wypożyczonym rezonansem i kilkoma drobnymi poprawkami napędu. Tydzień później sprawa rezonansu się zakończyła – Vitorazzi ostatecznie odmówiło wymiany rezonansu. Firma Ec Extereme przywiozła mój popękany rezonans i dostałem go z powrotem, zaś ja odesłałem ten wypożyczony. Znowu tłumaczenie przez telefon: brak dokumentu wymiany (mimo że mam to na mailu), takich rezonansów już nie mieli od dawna i nie wiedzą skąd dealer (Damian) taki miał na półce i tym podobne pierdoły  (co mnie to obchodzi – jako klient nie mogę tego wiedzieć i to są sprawy między producentem a ich byłym/obecnym dilerem).

Od dwóch miesięcy proszę o podanie oficjalnej przyczyny odmowy wymiany gwarancyjnej – na piśmie lub na maila. Niestety nadal nie mogę się doprosić – minęły prawie 3 MIESIĄCE! od początku całej tej sprawy. Jedyne co dostałem na piśmie, to razem ze zwróconym rezonansem dokument zgłoszenia gwarancyjnego bez jakiekolwiek adnotacji na temat usterki czy odmowy wymiany.

Podejrzewam że Vittorazi dobrze wie, że te rezonanse, które sprzedawali, to były buble – nowe różnią  się od tych chromowanych min. szerokością mocowań. Nawet nie wspominam o tym jak wyglądają spawy w jednym i drugim. Najlepsze jest to że przeprowadzają  „akcję serwisową” i wymieniają pękające kółka pasowe oraz szarpaczki. Ciekawe czemu nie pękające rezonanse…

Porównanie mocowań rezonansów

Porównanie mocowań rezonansów

Porównanie mocowań

Porównanie mocowań

 

Jak dla mnie Vittorazi zostało skreślone z listy producentów, których będę brał pod uwagę przy zmianie napędu. Wśród moich latających znajomych prawdopodobnie także nikt nie kupi ich bubli. Niech ta historia będzie przestrogą dla obecnych i przyszłych klientów Vittorazi.

Piotr Wilczyński (piotrwilczynski@poczta.fm)

…………..

Powyższy tekst jest prywatną opinią autora i we wszelkich sprawach związanych z ta sprawą, proszę kontaktować się z autorem.

 

 

Dodaj do zakładek Link.

10 odpowiedzi na „Piotr Wilczyński – Rezonans Moster – ODPOWIEDŹ VITTORAZI MOTORS w komentarzu

  1. Leszek Klich komentarz:

    Otrzymałem odpowiedź Vittorazi Motors, którą producent prosił tu umieścić:

    Jestem właścicielem firmy Vittorazi Motors.

    Bardzo chciałbym, byście pamiętali, ze firma Vittorazi posiada na świecie około 7,000 klientów a większość z nich to szczęśliwie latający i zadowoleni użytkownicy silnika Moster. Tak duża rzesza klientów sprawia, że nie jesteśmy w stanie skomunikować się osobiście ze wszystkimi właścicielami silników, lecz zamiast tego, komunikujemy się z naszymi dealerami.

    Konieczne jest, aby wypełniony został „formularz gwarancyjny”, który zawiera wszystkie szczegóły każdego pojedynczego przypadku uszkodzenia i wysłania go do przedstawiciela, który może zbadać uszkodzenie. Następnie przedstawiciel przesyła dane z uszkodzenia do Vittorazi Motors otwierając „bilet gwarancyjny”.

    Procedury gwarancyjne i ocena możliwości gwarancji, wymagają w każdym przypadku kilku godziny pracy. Jako gwarant, musimy dokładnie znać przyczynę problemu w celu modyfikacji produktu, by wyeliminować wadę na przyszłość. Dodatkowo musimy prowadzić rejestr wszystkich dostarczonych części oddanych na gwarancji ze względu na istniejące prawo fiskalne. Czas trwania procesu gwarancyjnego zależy także od dokładności i współpracy klientem. W niektórych przypadkach, do oceny problemu może zajść potrzeba wysłania do nas uszkodzonej części lub kompletnego silnika.

    W pierwszej kolejności chciałbym odpowiedzieć Panu Piotrowi Wilczyńskiemu w formie oficjalnej na temat odrzucenia gwarancji.

    Powody odrzucenia gwarancji:

    – gwarancja już wygasła. Faktura sprzedaży Ec-Extreme datowana jest na dzień 18-03-2011, więc gwarancja wygasła dnia 17-03-2012.
    – tłumik (lub inne części) zakupione jako części zamienne, nie są objęte gwarancją.

    Nie możemy zagwarantować prawidłowego funkcjonowania nowego wydechu w każdych warunkach. Doświadczenie wykazuje, że wydech może nie być prawidłowo zamontowany w silniku, szczególnie, jeżeli silnik nie działa poprawnie. Wówczas uszkodzenie może się powtórzyć. Konieczna jest w takim przypadku pełna kontrola silnika przed wymianą rezonansu.

    W takim przypadku wymagana jest kontrola ogólnego stanu silnika przez autoryzowany serwis, który musi bezwzględnie zbadać: rodzaj i wyważanie śmigła, stan amortyzatorów, łożysk, ustawienie gaźnika i wolnych obrotów, stan uchwytów, stanu przekładni, typ paska i jego naprężenie, temperaturę silnika, itd.

    Nie otrzymaliśmy formularza gwarancyjnego od Pana Piotra Wilczyńskiego.

    Z informacji od Ec-Extreme wiemy, że silnik o numer seryjnym V222 nigdy nie został sprawdzany lub serwisowany przez cały okres eksploatacji przez autoryzowany serwis EC-Extreme jako przedstawiciela Vittorazi Motors.

    W szczególności nie została wykonana kontrola przed wymianą wydechu i nie zostały przeprowadzone niezbędne ulepszenia silnika, co wynika z przysłanych do nas zdjęć.

    Biorąc pod uwagę uniwersalne regulacje gwarancyjne zatwierdzone w UE i w krajch, gdzie od lat pracuje Vittorazi Motors, oświadczenia Pana Piotra Wilczyńskiego wobec nas i naszego przedstawiciela Ec-Extreme odbieramy jako obraźliwe i niesprawiedliwe.

    Chciałbym też powiedzieć, że nowy zespół EC-extreme ma dobre przygotowanie w sprawach technicznych i mechanicznych w silnikach Vittorazi. W lipcu zostało przeprowadzone szkolenie. We wrześniu 2013 roku odbędzie się jeszcze jedno, a być może kolejne do końca roku. Polski dystrybutor pragnie się rozwijać, by oferować serwis 24 godziny na dobę i wykonywać poprawki silnika dla wszystkich klientów Vittorazi Motors w Polsce.

    Jak widać na zdjęciach przysłanych od Pana Piotra Wilczyńskiego, można zauważyć, jak poprawia się i rozwija produkty (stara i nowa wersja rezonansu) w celu uczynienia silnika bardziej bezpiecznym dla pilotów i przyjemniejszym w użytkowaniu.

    • peter komentarz:

      Chciałbym przypomnieć że rezonans decyzją autoryzowanego serwisu został do mnie wysłany – nie kupiłem go!
      Gdyby serwis zażądał wysłania do nich napędu w celu wymiany – zrobiłbym to. To firma EC Extreme dokonała wymiany gwarancyjnej w taki właśnie sposób !
      Zresztą to wszystko już mówiłem i pisałem, więc nie ma sensu do tego wracać. Winę za całą tą sytuację ponosi serwis Ec Extreme (Damiana) i wadliwy rezonans ze zbyt wąskim mocowaniem oraz wykonany z cieńszego materiału.
      Tylko dlaczego ja mam płacić koszty tego że Vittorazi źle dobiera partnerów biznesowych i sprzedaje niesprawdzone rozwiązania? Gdyby rezonanse nie pękały nie byłoby potrzeby ich poprawiania. Starszy model popękał u wielu właścicieli mosterów.
      Napęd posiada plombę założoną na gaźniku przez Ec exreme. Silnik jest w bardzo dobrym stanie. (ok 50- 60 godzin nalotu.
      Ta odpowiedź to tylko bezczelne wymigiwanie się od odpowiedzialności i próba zrzucenia odpowiedzialności na klienta, który musi kupować części od producenta. Perfidny sposób na wyciąganie pieniędzy.
      Na deser napiszę tylko że napęd był w „nowym” Ec Exreme i tam też został zamontowany wypożyczony tłumik. Jakoś nie było zastrzeżeń ze strony serwisu co do stanu silnika. To chyba najlepsze podsumowanie tej „oficjalnej odpowiedzi”.

      Piotr Wilczyński

      • Netopelek210 komentarz:

        Nie jestem posiadaczem Wkurwiacza PePeGanta ( i cieszę się z tego widząc ile boksujecie się z serwisantami gównolitów) ale widać że makaroni nie chcą wyjść z „twarzą ” tylko jak te włoskie dziady idą w zaparte. Ja, na Twoim miejscu założyłbym sprawę w sądzie ale w stosunku do polskiego dilera że sprzedając gównolit, będąc serwisantem nie zrobił WSZYSTKIEGO tak jak powinienaby klient był ZADOWOLONY.
        Bierz przykład z Krzysia. Miał gówniany egzemplarz ventora- założył sprawę w sądzie i szybko odzyskał pieniądze.
        Tak TRZEBA z serwisantami postępować aby NABRALI szacunku do klienta.

  2. Niebieski komentarz:

    Mam Mostera drugi sezon (model od poprzedniego właściciela firmy). Narzekam tylko na kosz mało odporny na wywrotki i słabe podwieszenie silnika. Przy mocniejszym ślizgu obsunął się dość znacznie i trzeba było założyć podkładki. Cała reszta to drobiazgi związane z użytkowaniem. Moc znakomita, nie jeden raz uratowało mi tyłek przy starcie w bezwietrzu.
    Obsługa poprzedniej ekipy „jak się uda” Ta obecna stara się, ale nie wiem na ile im starczy cierpliwości poprawiać poprzednika. Już nie bardzo chcą się bawić w stare kosze, namawiają na wymianę na nowy typ a to z robocizną prawie 3 tys.

  3. Leszek Klich komentarz:

    Ja tam jestem z tego silnika zadowolony. Fakt – cena zbójecka, ale nie widzę innej alternatywy… no może Minari czy C-Max? Z serwisem Mostera nie miałem problemów bo… się nie psuł – naprawdę 🙂

    Mam nadzieję, że teraz swoje problemy opiszą użytkownicy innych napędów. Okaże się, że będziemy mieli świetną lekturę do poduszki. Zapraszam do kontaktu – opisujcie swoje problemy z napędami i producentami: leszek.klich@gmail.com.

    • Leszek Klich komentarz:

      Piloci!
      Piszę tutaj do pilotów pokrzywdzonych przez serwisy!

      Opisujcie mi problemy z producentami. Wysyłajcie do mnie maile i zdjęcia uszkodzeń. Nagłośnimy to i ostrzeżemy innych. Jeśli tylko dzwonicie by się pożalić, NIC TO NIE DA. Nie podejmę się spraw, które nie są moimi sprawami! Jak tylko coś zepsuje się w moim Mosterze, zaraz to opisuję.

      Piszcie i opisujcie w mailach do mnie problemy dotyczące WSZYSTKICH NAPĘDÓW I WSZYSTKICH PRODUCENTÓW. Na razie nie mam żadnych oficjalnych zgłoszeń oprócz Piotra Wilczyńskiego (Moster) i Rafiego (Rotor). Mniej oficjalne dotyczą chyba wszystkich silników.

      Czyżby reszta pilotów była zadowolona ze swoich napędów? Na to wygląda… Najpierw się żalicie, a potem mówicie, żeby tego nie nagłaśniać. Jak więc mam pomóc?

  4. swiezak komentarz:

    Powiem wam jedno ceny tych napedow to kosmos za takie pieniazki czlowiek chce miec bezawaryjny sprzet a oni wciskaja nieprzetestowany bubel placac polowe tego co jest faktyczna cena takiego napedu nie bylo by zadnaj reklamacji tylko autor poszedl by do sasiada kazia a ten za piwo pospawal ladnie i autor byl by szczesliwy i kazio bo mial piwko do TV za klka dni stane sie posiadaczen nowego napedu za ciezki grosz i napewno opisze dokladnie moje odczucia mam nadzieje ze nie awarie 🙂