W końcu nadszedł dzień, w którym otrzymałem upragnioną przesyłkę z Ec Extreme. Muszę przyznać, że bardzo długo namyślałem się z wyborem nowego napędu. Nowy EC25 Moster jest czwartym moim napędem. Dotychczas średnio co rok zmieniałem napęd. Każdy kolejny był lepszy od poprzednika, lecz posiadał jakieś ograniczenia albo wady – i wcale nie mam na myśli wad fabrycznych. Tym razem postanowiłem dłużej zastanowić się nad nowym nabytkiem po to, by spełnił moje oczekiwania. Szukałem materiałów a nawet plotek na temat awaryjności i jakości napędu. Dużo rozmawiałem z ludźmi. W końcu zdecydowałem się na EC25 Moster. Zapraszam do przeczytania argumentów i zalet napędu, które urzekły mnie tak bardzo, że zapragnąłem mieć ten napęd dla siebie.
Na początek wymienię napędy, które posiadałem, oraz krótko napiszę, co mi mi w nich brakowało:
- MZ250 – o dużej mocy, ale był dla mnie za ciężki. Dodatkowo zbyt duże wibracje,
- Solo210 Parapower – bezawaryjny, lecz słaby. Nawet po tuningu moc miał całkiem przeciętną.
- Vittorazi Fly100Evo – bezawaryjny, byłby genialny, gdybym tyle nie przytył…
- EC 25 Vittorazi Moster – nowy nabytek
Mądrość przychodzi z wiekiem. Wiedza to doświadczenie nabrane latami, na które składa się pasmo sukcesów, ale i klęsk. Mądrość, to umiejętność korzystania z tej wiedzy. Ja wciąż mam mały bagaż tych doświadczeń i nie próbuję nawet porównywać się z pilotami z większym doświadczeniem. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że teraz zdaję sobie sprawę, czego mam oczekiwać od sprzętu. Latanie to nie tylko pilot i jego zdolności, ale także sprzęt, który staje się wykonawcą jego umiejętności. Mam świetne skrzydło – Reactiona, którego nie zamierzam na razie zmieniać. Zmiana napędu w moim przypadku podyktowana była moją rosnącą „masa startową” 🙂 A ta wciąż nieubłaganie rośnie. Warto więc było pomyśleć o wymianie, bo dobry napęd pomógłby mi zarówno w starcie, jak i w locie. Mocny napęd PPG, w komplecie z dobrym skrzydłem daje poczucie bezpieczeństwa i wiele frajdy w locie. Niestety, taki sprzęt musi kosztować. Dlatego warto dobrze przemyśleć zakup. Planując tak duży wydatek, należy przede wszystkim określić swoje potrzeby na podstawie kryteriów: cech fizycznych (waga pilota), ruchowych (sprawność, dźwiganie, bieganie) oraz sprzętu (powierzchnia skrzydła, jego zapotrzebowanie na moc). Warto na już początku odpowiedzieć sobie na pytanie – start w nóg, czy trajka? To kluczowe pytanie, gdyż trajka wymaga mocnego silnika a przy zakupie nie trzeba bardzo przejmować się jego wagą a skoncentrować się na jak największej mocy. Warto zaczerpnąć opinie o serwisie: czy klienci są zadowoleni z serwisu producenta? Czy producent odbiera telefony? Czy klient nie jest zbywany? Czy producent pomaga rozwiać ich wątpliwości i służy dobrą radą nie przy sprzedaży, ale po zapłaceniu pieniędzy? Sprawdźmy to, byśmy potem nie żałowali swej decyzji, bo jest ona nieodwracalna a ciężko jest sprzedać używany napęd w rozsądnych pieniądzach. W każdym wypadku oznacza to stratę.
Szczęśliwi ci, co ważą 60 – 70kg, gdyż mogą latać na wszystkim. Piloci w tej wadze mogą latać na niskopojemnościowych, lekkich i bezwibracyjnych napędach ze sprzęgłem, które przy ich wadze będą sprawiały wrażenie silników odrzutowych. Sam latałem na doskonałym silniku Fly100evo. Silnik ten nigdy mnie nie zawiódł. Wystarczy lać paliwo i latać. Przekonałem się do firmy Vittorazi. Może dlatego mam do nich takie zaufanie, że znów wybrałem napęd z silnikiem tej firmy?
Dla bardzo lekkich pilotów są dostępne lekkie napędy o małych pojemnościach i o mocy około 18KM. Przykłady: Vittorazi Fly100evo, Sky100, TOP80, Raket. Jeśli jesteś lekkim pilotem i nie masz dużych wymagań dużej mocy, pewnie nie zaprzątałeś sobie głowy mocniejszymi silnikami, choćby z uwagi na ich wagę. Jak człowiek ważący 70-75 kg może dźwigać ciężar, który jest zbliżony do połowy jego własnej masy? Szanujmy swoje zdrowie. Przynajmniej tak było do niedawna, bo Moster waży 22,81kg. Więc ten argument odpada…
EC 25 MOSTER waży 22,81kg przy 25KM i ponad 75kg ciągu !!!
Gdy cenisz sobie komfort w postaci zapasu mocy przy niskiej wadze, twój wybór mocno się zawęża. Na rynku jest kilka ciężkich napędów. Ale nie musisz dźwigać ciężarów. Ja wybierałem tylko pomiędzy Ventorem i Mosterem, gdyż uważam, że przy starcie z nóg, napęd nie powinien ważyć więcej niż 20-24kg. Napędy z silnikiem Motoroma czy Simonini Mini2 to ciężar rzędu 30kg. Dodaj sobie do tego zapas i paliwo, a i tak wyjdzie 10-15kg więcej. Najlepiej wagowo wypada Ventor, lecz jego moc blednie przy Mosterze.
Historia
Silnik Moster 185 to konstrukcja firmy Montanari (http://www.paramotors.it/). Firma ta zbudowała silniki Moster 185 i Evolution 130. Model Moster 185 okazał się silnikiem wyjątkowo mocnym i do tego niemal bezawaryjnym. Od razu podbił serca pilotów zachodnich. Tylko dlatego licencję na wyłączność jego produkcji zakupiła firma Vittorazi. Ten fakt musi świadczyć o jakości tego silnika. Silnik Moster nie jest nowością na rynku co zarzucają niektórzy. Jest to silnik sprzedawany od kilku lat. Przeszukując zagraniczne fora można przeczytać bardzo pozytywne opinie, ze względu na jego małą awaryjność oraz moc. Silnik jest obecnie produkowany wyłącznie przez firmę Vittorazi, co potwierdza jego wysoką jakość oraz niezawodność.
Dobrze że jest Moster!
Jedynym napędem, który polubiłem już od pierwszego odpalenia był EC25 Moster. Po przetestowaniu na ziemi nie mogłem uwierzyć w jego niewiarygodną moc i niską wagę. Nareszcie prawdziwe 25KM – pomyślałem. Jeszcze bardziej przekonałem się, gdy kilka razy udało mi się polatać Mosterem kolegi. To wprost niesamowite przeżycie. Ogromny zapas mocy a przy tym niewielka waga. Po kilku startach wręcz nie chciało mi się latać na moim Fly100evo. Każdy kogo znam reaguje tak samo entuzjastycznie gdy tylko przetestuje Mostera.
Mój trzeci locik na EC25 Moster (w 00:17 da się usłyszeć mój entuzjastyczny okrzyk,
ale podobno tak reagują wszyscy latający na Mosterach)
Moster nie został stworzony dla pilotów – elegantów. Silnik nie jest „wybajerowany”. Brak tutaj skomplikowanych przekładni, chromu czy wymyślnych bajerów. Wszystko jest minimalistyczne i proste jak w Solo. Karter to również szczyt prostoty. I to jest właśnie siła Mostera! Prostota to niezawodność. Tu nie ma się co zepsuć. W zamian za wizualne „mankamenty”, otrzymujesz napęd, który oferuje nieokiełznaną, brutalną moc, która wystarczy do tandemu czy trajki.
Spotkałem się z opinią, że montowanie Mostera do trajki wydaje się być zaprzeczeniem jego filozofii, która brzmi, że po to jest lekki, by nosić go na plecach :). Inni twierdzili, że wrócili do startu z nóg – właśnie dzięki Mosterowi. Fakt, znów się powtórzę, ale jest naprawdę lekki. Nie wiem z czego Oni go zrobili. Duża moc daje mi komfort startu ale i margines bezpieczeństwa. Należy tylko pamiętać, że trzeba ostrożnie dodawać gazu trzymając go na plecach a szczególnie uważać testując ciąg na ziemi – i jest to zaznaczone w instrukcji.
Film z testów Mostera w Adams’ School of PPG
Dane techniczne silnika Moster
- Pojemność silnika: 184.7 cc,
- Moc: 25 hp / 7.800 rpm,
- Gaźnik: Walbro WB31,
- Rozruch: Ręczny,
- Redukcja: 1/2.7,
- Przekładnia: Pasek wielorowkowy,
- Świeca: NGK BR9ES,
- Temperatura max: EGT 550° – CHT 230°,
- Mieszanka: 2.5 %,
- Zużycie paliwa: 3.0-3.5 litra przy ciągu 30kg ,
- Śmigło: 125cm,
- Waga silnika: 12.9 kg.
- Waga napędu bez paliwa: 22,81kg (mój własny pomiar wagą wiszącą)
Opis konstrukcji
EC25 Moster został dobrze przemyślany. Kosz, choć lekki, jest bardzo mocny. Na uwagę zasługuje system bezrzepowego montażu kosza, do którego nie byłem wcześniej przekonany. Służą do tego specjalne automatyczne zaciski. Zmontowanie napędu trwa dosłownie kilka minut. Silnik zamocowany jest do ramy za pomocą 4 amortyzatorów gumowych z dodatkowymi zabezpieczeniami. EC25 Moster dysponuje pojemnością 185ccm i mocą 25KM przy 7800RPM. Uwierzcie, że to prawdziwa moc! Mimo to nie jest to silnik zbyt mocno wyżyłowany, dlatego jest trwały.
Wielkim atutem Mostera jest liniowy przyrost mocy, niespotykany przy silnikach z rezonansem, gdzie silnik do pewnego zakresu obrotów jest słabszy a na wyższych obrotach, wpadając w rezonans, następuje dynamiczny skok mocy (tzw. górka). Tutaj wszystko odbywa się płynnie wraz z płynnym wciskaniem manetki.
Odpalanie napędu to cecha, która urzekła mnie równie bardzo, co jego moc i lekkość. Napęd EC25 Moster odpala lżej niż moje Vittorazi Fly100evo, słynące (przynajmniej do momentu, gdy przetestowałem Mostera) z lekkiego odpalania. Napęd wyposażony w dwu lub trójłopatowe śmigło Helix. Mój EC25 Moster wyposażony jest w kewlarową manetkę, która idealnie leży w dłoni. Dzięki temu, że nie jest metalowa, nie ziębi dłoni i nie ma problemu, gdy podczas startu wpadnie do niej sterówka. Prosta uprząż Dudka wyposażona jest w bardzo wygodną krzyżową taśmą udową. Proste zapięcie i niesamowita wygoda wyporów, które separują pilota od ramy dają niesłychaną radość i komfort lotu. W tej uprzęży można w pewnym zakresie balansować ciałem, co dużo gorzej udawało mi się innych uprzężach. Napęd jak na tę pojemność jest stosunkowo cichy. Oczywiście nic nie pobije w tym TOPa czy Fly100, lecz w porównaniu do napędów podobnej pojemności, Moster jest cichy.
Spalanie napędu jest bardzo zbliżone do innych napędów o podobnej mocy. Na godzinę lotu Moster spala 3,5-5l benzyny. Jak zawsze wszystko zależy od sposobu latania, masy startowej oraz skrzydła. Nowe Mostery wyposażone zostały w nowe gaźniki Walbro WB31, które zmniejszają zużycie paliwa nawet o 0,5l na godzinę lotu.
Usterki, usterki
Zanim kupiłem, pytałem wszystkich o awarie. Na koniec postanowiłem zapytać u źródła. Odpowiedzi na pytania uzyskane telefonicznie przed zakupem Mostera od szefa Ec Extreme – Damiana Zakrockiego. Pytałem o wszystko, co tylko usłyszałem od innych. Nawet o niepotwierdzonych i nieoficjalnych plotkach. Nie dziwcie się! Przecież miałem wydać pieniądze – warto więc pytać, aby uniknąć rozczarowań. I co? Wiele z tych „wad i uszkodzeń” Mostera to tylko plotki!
DZ: Damian Zakrocki
LK: Leszek Klich
LK:Piloci skarżyli się na zmieniające się samoistnie wolne obroty w zależności od ciśnienia atmosferycznego. Co możesz powiedzieć na ten temat?
DZ:Pierwsze egzemplarze napędów Moster były wyposażone w gaźniki Walbro WB32. Trudno nazwać to wadą, raczej niedogodnością, gdyż w przypadku wystąpienia zmniejszenia się wolnych obrotów, wystarczyło podregulować przed lotem śrubkę wolnych obrotów. Jednak mimo to nowe gaźniki to Walbro WB31, które nie posiadają tej wady. Dodatkowo wprowadzenie nowych gaźników polepszyło pracę silnika i spowodowało spadek zużycia paliwa. Problem więc wydaje się zamknięty.
LK:A co z pękającą gumą pomiędzy AirBoxem a gaźnikiem? Jak sobie z tym poradziliście?
DZ:Wadliwa okazała się cała partia gum. My ich nie produkujemy. Ale możemy zgłaszać takie problemy fabryce, co też uczyniliśmy. W odpowiedzi wszystkie wadliwe gumy wymieniliśmy. Obecnie sytuacja nie powinna się powtórzyć.
LK:A co ze spadającą ze świecy fajką i nadtopienie przewodu WN?
DZ:Akurat znam ten przypadek, bo był tylko… jeden. Problem polegał na nieprawidłowym zaciśnięciu fajki, do czego zresztą klient się uczciwie przyznał.
LK:Słyszałem o uszkodzonym wale korbowym. To bardzo poważne uszkodzenie. Co z łożyskami? Czy okażą się trwałe?
DZ:Nigdy, w żadnym ze sprzedanych przez nas Mosterów nie uszkodził się wał! I to pomimo kilkudziesięciu sprzedanych Mosterów! Nie wiem skąd biorą się takie brednie? Nie chce nawet myśleć, że mogą pochodzić od naszej konkurencji, bo z naszej strony odnosimy się do innych z szacunkiem. Co do łożysk, to także nie ma problemów. Nasze silniki wylatały już kilkaset godzin – także za granicą, ale nie zdarzyła się ani jedna awaria układu korbowego.
LK:Dziury w tłoku. Zmora producentów, choć często błąd samych użytkowników. Co możesz powiedzieć w tym temacie?
DZ:Powiem krótko – na kilkadziesiąt sprzedanych napędów wypaliła się jedna dziura. Po prostu silnik pracował na zbyt ubogiej mieszance. Dotyczy to wszystkich silników, szczególnie dwusuwów, lecz w przypadku Vittorazi Moster nie powinno się to zdarzyć. Obecne gaźniki mają plombowane dysze wysokich obrotów, więc dziura w tłoku nie powinna się już zdarzyć.
LK:Ktoś mówił o awarii szarpanki? Co było tego powodem?
DZ:Typowa wada fabryczna. Było kilka takich przypadków. Obecnie produkowane Mostery mają nowe wersje szarpanek. Trafiło się kilka przehartowanych sprężyn. Sprawę załatwiliśmy wymieniając wadliwe egzemplarze naszym klientom.
LK:Jeden z kolegów – „elegantów” z grupy twierdzi, że w Mosterze trochę cieknie z jabłka wydechu. Obiecałem sobie, że zadam Ci przy okazji to pytanie, choć znam naturę dwusuwa.
DZ:Mogę odpowiedzieć, że w napędach elektrycznych ten problem został wyeliminowany. A tak na serio, to trudno wyeliminować wycieki spod „jabłka”, czyli łączenia rezonansu z cylindrem. Należy pamiętać, że to silnik dwusuwowy, i nie stanowi to w żadnym wypadku wady produktu. Wycieki z połączenia wydechu mogą pojawić się w okresie docierania, gdy stosujemy większą mieszankę. Dodatkowo delikatny wyciek oleju eliminuje zapiekanie się jabłka. Jest to więc fakt pożądany, choć niekoniecznie estetyczny.
LK:Jak wygląda sprawa dostępności części zamiennych do Waszych napędów? Ile trwa serwis?
Staramy się jak najszybciej serwisować nasze produkty, aby uzyskać jak największe zadowolenie klienta. Większość części do napędów posiadamy w magazynie. Tylko wyjątkowo zdarza się, że nietypową część trzeba sprowadzić od producenta.
Analizując ilościowe przypadki awaryjności Mostera, wypada on bardzo optymistycznie. Mam wielkie zaufanie do silników Vittorazi, bo się na nich nie zawiodłem.
Opinie klientów o firmie EC Extreme i jej produktach.
Brałem je pod uwagę zanim kupiłem mojego Mostera.
Oczywiście opinia firmy to jedno, a opinie użytkowników – drugie. W przypadku Ec Extreme nie spotkałem niezadowolonych klientów. Wszyscy zgodnie twierdzili, że serwis i tu uwaga – jeśli już jest konieczny, jest na najwyższym poziomie. Sam muszę to potwierdzić, bo mając problemy z regulacją gaźnika, dzwonił do mnie na swój koszt, aby mi pomóc i wyjaśnić sytuację. Osobiście jakość obsługi klienta mogę tylko polecić i powiem, że nie bałem się kupić napędu w firmie Ec Extreme.
Oto opinie użytkowników napędów Ec Extreme, jakie otrzymałem na maila i uzyskałem telefonicznie
Jak będziesz chciał znać opinię o Simo 4 i o nowym Mosterze chętnie się wypowiem. Słabych stron nie widzę. Zarówno jednych, jak i drugich. Co do serwisu to chyba inne firmy są o ligę niżej. Kto jest w stanie zadzwonić i powiedzieć „słuchaj jest problem: wycofujemy wszystkie wadliwe części i wysyłamy nowe”.
——————————–
Napęd EC25 Moster kupiłem kilka miesięcy temu. Latam bardzo dużo i od bardzo dawna. Ważę 70kg, skrzydło Synthesis. Moster oferuje olbrzymią nadwyżkę mocy i niesłychaną bezawaryjność. Ja ten silnik dość mocno katuję. Do tej pory wylatałem 60 godzin. Nigdy nie zawiódł. Mogę powiedzieć, że po pierwszym locie tym napędem poczułem, że dopiero zacząłem latać! Za każdym razem czuję ogromną radość, gdy ponownie lecę Mosterem. Ostatnio mój napęd miał przegląd okresowy. Okazało się, że kompletnie nie ma śladów zużycia. Żadnych luzów na łożyskach wału ani przekładni, wszystko w stanie idealnym.
——————————–
To jest już mój 5-ty napęd, zaś drugi z EC Extreme. Sądzę, że następny, o ile kupię, też będzie od EC Extreme. Wiem, że Damian się nie reklamuje na grupie (ciach).
——————————–
KupiłemS imo 4 z EC Extreme. Fakt jest taki, że pierwsze 10h wylatałem jak na starym napędzie, czyli gdzieś nad polami bo jak coś się urwie to muszę mieć miejsce aby wylądować (autor wypowiedzi musiał pozbyć się przykrych doświadczeń po poprzednim napędzie). Po 1,5 m-cu zadzwonił Damian i stwierdził, że wymieni mi szarpaczkę bo była wadliwa seria. Kto z producentów jest w stanie zadzwonić i powiedzieć „słuchaj jest problem z szarpaczką. Wycofujemy wszystkie, wysyłamy nową”. To jest dla mnie prawdziwe lotnictwo. Kolega kiedyś miał problem z silnikiem. Napęd z EC Extreme – nierówna praca. Po prostu dostał nowy silnik. Wymienili – nie naprawiali tyko wymienili. Jak Toyota i tyle. Teraz mam Vittorazi Moster i jestem zachwycony. Ma 25KM ale że ciąg to nie 65kg ale 83kg. Szkoda tylko, że tak mało pisze się o tym na grupie (ciach).
——————————–
Kupiłem latem 2009 r.u P. Damiana napęd Fly100Evo. Po początkowych kłopotach z wyregulowaniem silnika teraz jestem zadowolony, że go nabyłem. Piękne latanie, po prostu chce się siąść, lecieć i lecieć gdzie oczy poniosą. Kultura pracy, żadnych drgań, wyciszony, pali około 3 litry. Nie wiem tylko czy będzie taki żywotny jak Solo. Kochaną solówkę, na której wylatałem około 500 h odłożyłem na półkę i tylko czasem na nią spoglądam. Wszystkim życzę tak dobrego zakupu. Z glajciarskim pozdrowieniem Ks. Kazimierz.
——————————–
Więc tak jeśli chodzi o serwis to rewelacja! obojętnie co się stanie EC EXTREME-pomaga a nie jak to robią inne firmy wypinają się na klientów jak tylko się już kupi sprzęt. Moc duża, płynne i liniowe wchodzenie na obroty. Co do awaryjności – jak na razie nic dużego się nie popsuło (jestem pedantem więc i w mercedesie wprowadził bym swoje ulepszenia) Wygoda ok. Spalanie w granicach 4l na godz – skrzydło klasyczne.
——————————–
Moster póki co spisuje się dobrze. Moc? Cóż, jest to najsilniejszy napęd jaki miałem. Ostatnio jak testowaliśmy go, kolega był w tzw cicho-biegach (buciki bez protektora). Moster zerwał pod nim przyczepność i koleś jechał jak na lodzie tyle, że lodu nie było tylko polbruk :-). Dzięki swojej mocy ma zastosowanie wielorakie jako np odkurzacz do zmiatania liści tak czystego ogrodu dawno nie miałem zaś sąsiad się dziwił, ze brzozy się uparły na jego posesję :-). Moim zdaniem moc Mostera jest po prostu MASAKRYCZNA dlatego też jestem daleki od polecania tego napędu tzw „patykom, chudzielcom itd”. Serwis spisuje się dobrze. Bez szemrania wysyłają zapasowe części, a czasem Damian zadzwoni i każe coś wymienić bo akurat producent tak każe i tak się robi i tyle, jedyne co wiem że nie było. Problemem były gumy od tłumików szmerów ssania. Damian wysłał mi dwie jedną na wymianę drugą na zapas. Sprężyny w szarpaczkach pękały, ale także rozwiązał to serwis. Czasem ciekły jabłka od wydechu i tu trzeba ingerować i rozwiercić mocowanie wydechu. Chodzi o zrobienie faolki w mocowaniu wydech-guma i problem znika zaś samo jabłko się doszczelnia i tyle. Zresztą z tego co wiem, nie z każdym napędem tak było. W moim akurat problem ten wystąpił zaś miałem spokój z szarpaczką. Guma od tłumika szmerów ssania była także wymieniana NIEODPŁATNIE dlatego też ciężko mówić o niedociągnięciu serwisu zaś bardziej o próbie zaoszczędzenia paru Euro przez producenta napędu. Był też problem ze strony włochów albowiem nie we wszystkich zbiornikach zastosowano filtr paliwa, ale tu znowu EC przyjął na klatkę i dosłał filterki na własny koszt. Co do spalania cóż 4,5l średnie i niech nikt nie oczekuje cudu nad Wisłą bo go nie było i nie będzie, w tej kwestii moster to mocny napęd i niestety koniki trzeba napoić, zresztą śruba regulacyjna na gaźniku ma plombę i kombinować nie ma co zresztą ja nie kombinowałem w myśl zasady stać na konia stać na siano i tyle. Wygoda – cóż ,tutaj jestem wymagający, wybredny i gderający. Uprząż od Dudka uważam za najbardziej udaną do tego typu napędów. Dlaczego? Dlatego, że łatwo się wsiada jeszcze łatwiej zapina i wygodnie siedzi jak się dobrze ją wyreguluje to praktycznie w czasie lotu nie ma się styczności z ramą napędu i nie ma odczucia drgań jak to jest przy Solo czy innych wolnoobrotówkach. Sama uprząż wykonana z Cordury DuPointa dlatego czepiać się nie ma czego, porównywalny komfort oferował ElComfort z Techno Fly jednakże, tu na niekorzyść przemawiał system zapinania to dosłownie labirynt jednakże, za tą uprzężą przemawiał fakt zintegrowanego podnóżka i speeda czego EC Extreme nie oferuje, a szkoda bo wówczas była by to pełnia szczęścia. Generalnie można chyba przyjąć, że komfort jest porównywalny w obu uprzężach na plus Dudkowej, łatwość zapinania, zaś minus brak zintegrowanego podnóżka i speeda, jak dla mnie to za tę cenę napędu wypadałoby już zrobić. Co skłoniło mnie do zakupu Mostera? Na pewno moc napędu oraz jego waga oraz to, że sprzedający nie właził mi w dupę, tylko konkretnie i rzeczowo opowiedział mi, że to jest urządzenie latające z wyżyłowanym silnikiem i niech sobie z tego sprawę zdaję, żaś twierdzenie, że istnieją napędy bezawaryjne mogę sobie włożyć między baśnie dlatego, że jest to urządzenie, a nie wytwór kosmiczny. Poza tym ktoś, kto lata na napędzie, nigdy nie może ufać napędowi do końca. Chyba, że jest głupcem albo geniuszem i potrafi przewidzieć co się może zdarzyć. Co do wolnoobrotowości Mostera waarto zajrzeć do instrukcji aby się przekonać, że Moster może się rozkręcać do 8100obr/min. W moim przypadku jest to 7600 obr/min czyli nie jest to do końca ani szybkooborotowy silnik ani wolnoobrotowy moim zdaniem jest tzw złoty środek i niech tak zostanie.
——————————–
Witam, od niedawna jestem posiadaczem Mostera z EC-Extreme. Przesiadłem sie na niego z Solówki. Zastanawiałem się między FLY100Evo albo nowością Moster o którym tak naprawdę nic nie wiedziałem i w sieci też niewiele pisało. Jednak jego parametry w porównaniu do tego co miałem wcześniej były imponujące. Pierwszy lot jeszcze przed zakupem przy dość wietrznej pogodzie nie zrobił na mnie większego wrażenia – chyba ze względu na inne zawieszenie. Mogę powiedzieć że napęd wziąłem „w ciemno”. Dopiero pierwsze próby po zakupie uświadomiły mi co to tak naprawdę potrafi. Grzejąc silnik na ziemi napór jest tak ogromny że ciężko go utrzymać. Ale nie o moc chodzi, przy moim Action’ie 29 na pełnym speedzie i manetką do połowy wduszoną wznoszenie 1,5m/s. Więc jeżeli masz zamiar zmienić napęd na ten pomyśl również o szybszym skrzydle. Kolejnym atutem jest to że jest niesłychanie cichy – w pewnym zakresie obrotów wpada w taki rezonans że słychać tylko „cichy pomruk silnika” przy zachowaniu sporego ciągu (przydatne jeżeli latam nad plażą, albo gospodarstwami na kaszubach). Wyznacznikiem głośności jest dla mnie mój mały syn, który gdy odpalałem solówkę panicznie się bał, przy nowym silniku nie zawsze jest świadomy że tata lata – żona też odczuła różnicę. Co do wagi kompletny napęd nie jest ciężki osobiście nie ważyłem ale od solówki cięższy nie jest. Niedawno odkryłem że siedząc w uprzęży (przed podpięciem do skrzydła – silnik chodzący) wystarczy dać na chwilę w palnik i stawia na nogi. Potem tylko się podpiąć i zabiera „z miejsca”. Wkręca się płynnie w całym zakresie obrotów, ale do spokojnego latania i tak operuję do połowy skali. Ok koniec pochwał teraz wady, nie znalazłem ich zbyt wiele ale : napęd po odebraniu był niezbyt dopracowany jeżeli chodzi o wiązkę do manetki. Co prawda musiałem przełożyć sobie i tak na prawa stronę (zanim dobrze wyczuję gaz), pierwotnie była byle jak przyczepiona opaskami do stelaża, kołnierz linki często wyślizgiwał się z uchwytu gaźnika przez co silnik nie chciał zejść z obrotów. Drugie niedociągnięcie to kiepsko spasowany kosz świeżo po zakupie założenie górnej jego części było ciut upierdliwe, po czasie jest lekka poprawa ale dalej trzeba trochę powalczyć. Ogólnie konstrukcja napędu jest na tyle prosta że drobne kosmetyczne poprawki we własnym zakresie nie powinny robić dużego problemu. Puki co mam wylatane na nim ok 15 h i z czystym sumieniem mogę polecić – na mnie sprzęt zrobił niesamowite wrażenie. Kiedyś na forum wyczytałem że pali ponad 5 l. – u mnie standard 3,5l do 4 litrów max. Pilot 86 kg. Action 29 no i Moster z dwiema łopatami.
Pozdrawiam
——————————–
Ogólnie z moich rozmów z użytkownikami napędów EC Extreme słyszałem tylko entuzjastyczne opinie dotyczące serwisu – jeśli już okazał się być potrzebny.
Dla kogo Moster?
Moster to napęd dla pilotów ceniących zapas mocy. Choć dedykowany dla pilotów > 80kg, to także lżejsi piloci go pokochają. Nawet jeśli ważysz 70kg, możesz latać Mosterem używając po prostu mniej gazu. W ten sposób zużyjesz mniej paliwa. Starty w bezwietrzu na Mosterze nie będą Ci straszne. Napęd zapewnia duże wznoszenie na speedzie – nieporównywalnie większe niż Solo z pełnym tuningiem, które sprzedałem, bo i tak Fly100Evo oferowało większa moc.
Na koniec
Jak widzicie mój wybór nie był przypadkowy a głęboko przemyślany i poparty wieloma telefonami, konsultacjami z użytkownikami oraz producentem. To wszystko pozwoliło mi sądzić, że zakup był przemyślany, a napęd, mam nadzieję, spełni moje oczekiwania.
Zwróćcie uwagę także na to, że znałem plotki o niby awaryjności Mostera przed zakupem. Wady, które przy bliższym spojrzeniu okazały się drobiazgami. W pełni świadomie i po wielu przemyśleniach decydowałem się na zakup. Nie staram się ukryć żadnych wad, o których się dowiedziałem, bo to nie ma sensu. Zbierałem je przez jakiś czas, notując je, by móc zapytać o nie producenta. Nie wierzcie w bajki o notorycznych awariach Mostera. Sam się przekonałem, że nic takiego nie miało miejsca. W jednym przypadku informator żalił się na rozlatujący się wał MoNstera – ale nie Mostera. Przecież to całkiem inny napęd! Tylko nazwa podobna i mógł źle zrozumieć moje pytanie telefonicznie. Chcę też wytrącić niektórym argument typu: „Kupił, to chwali, bo jak się wyda tyle kasy, to co ma powiedzieć?”. Otóż nie o to tutaj chodzi. Chodzi o świadomość, że nie istnieją cudowne bezawaryjne napędy. Ale istnieją napędy bardzo mocne, lekkie i mało awaryjne. Takim jest właśnie EC25 Moster. Mam świadomość, że może zdarzyć się wada konstrukcyjna, lecz po to jest gwarancja, która w założeniu ma chronić klienta przed wadami fabrycznymi. Jeśli dodać do tego miły i profesjonalny serwis Ec Extreme to czego chcieć więcej? Może tylko lepszej pogody…
tel. 508 257 257
e-mail: marketing@ecextreme.pl
Siedziba:
EC Extreme sp z o.o
ul Żwirki Wigury 56
43-190 Mikołów

Trochę prawdy z TAMTYCH miesięcy :
http://www.youtube.com/watch?v=iyecYKo–SE
Co prawda nie mam Mostera (a przerobioną SOLÓWKĘ z wystarczającą mocą na Nucleona 29 na latanie w bezwietrzu) , jak patrzę na usterkowość NOWYCH Mosterów ( za grube grajcary) po kilku godzinach ich latania i WKURW..NIE moich kolegów z okolicy to szkoda że marketingowcy od Mostera nie słyszą jakie JOBY padają pod ich adresem. Panowie producenci, TROCHĘ POKORY , niezawodność jest słowem mało wam znanym . Chcecie przykładów?, proszę : ostatni przypadek kolegi. Nowiutki Mosterek – błyszczący, pachnąca „świerzynka”, drugi lot i w jego trakcie dyndajaca się linka szarpanki. Po wylądowaniu widać że szarpanka jest do d.py, linka swobodnie wychodzi bez najmniejszych oporów.Nie macie chyba wyobraźni (producenci – sprzedawacze)co by było gdyby wpadła rączka z linką w śmigło w trakcie lotu
Może by tak producenci wiedzący komu sprzedali , przedzwonili po roku czy dwóch do nabywców i zapytali ich o opinie , co piloci MUSIELI zrobić w napędach aby mogli WRESZCIE czuć się w POWIETRZU bezpiecznie.
PS.1. Dobrze że kolega na wspólny przelot (164km) do Jantara ( nad morze) nie zabrał świerzynki – Mostera tylko Ventora. Tak panowie „sprzedawacze” GÓWNOLITÓW , trochę pokory. WEŹCIE się do ROBOTY bo WCISKACIE błyszczący szajs za DUŻĄ kasę.
PS.2. Chyba zamiast filmować i fotkować widoki zacznę kręcić filmy z wkur..eń moich kolegów po awariach ich nowiutkich „świerzynek”.
Witam skrobnę parę słów bo akurat tak się składa, że kupiłem ten napęd 9.12.2010. Warunki nie sprzyjają ale chęć latania jest większa i pomalutku „docieram” Ogólnie jestem bardzo zadowolony i z każdym lotem jestem coraz bardziej, uwaga Wiecha co do manetki i jej mocowania jest trafna, u mnie już kołnierz parę razy wyskoczył z ramienia i się zablokował, dobrze że zdążyłem zgasić, szarpanka też czasem „nie odbija” może to tylko przypadek ale mam nadzieję, że się jeszcze nie „rozchodziła” Spalanie jakie mi wyszło to 3 l/h moja waga to 75 kg i latam „na wolnych” obrotach 😉
Wielkie dzięki za komentarz 🙂
Witaj,Lechu żal mi się Ciebie zrobiło że musiałeś na swojej skórze wypróbować tyle napędów aby wybrać ten właściwy dla siebie.Niech będzie pocieszeniem dla Ciebie że ten błąd robi większość ciężkich pilotów,choć nie mają odwagi się do tego przyznać.Potrzebują dużego skrzydła i mocnego napędu a do startu choćby lekkiego podmuchu no i charakteru w nogach.Jedni dochodzą do tego wcześniej inni później,a najgorzej mają ci, co uczą ich pseudo nauczyciele na zasadzie,inni latają na takim sprzęcie, to i ty polecisz.Ja ważąc 98 kg.netto siedem lat temu miałem kupić Motorome, ale ze względu na nie pochlebną opinię o tym silniku, za namową lekkich, znajomych pilotów kupiłem solo, choć mocą nijak mi nie odpowiadał.Później były problemy.To samo jest ze skrzydłami, przeciążone łatwiej przeciągnąć i trudniej wylądować ,w zamian za niewielki przyrost prędkości i złudne poczucie bezpieczeństwa w turbulentnych warunkach,o ciągłym trzymaniu na obrotach aby mieć wznoszenie nie wspomnę.To co napisałeś w artykule o nietrafionych zakupach, później sprzedaży i stratach z tym związanych, to prawda, bo towarzyszą temu emocje zostawiające ślad w naszym umyśle na całe życie.Ze zdjęcia widzę że Moster ma już głowicę z materiału lepiej odprowadzającego ciepło,dobrze skierowany tłumik,bo na dół,manetka też na normalne ludzkie dłonie,chociaż mocowanie pozostawia wiele do życzenia.Dodał bym miękką sprężynę na cięgło między przepustnicę a opór pancerza,ogranicznik długości cięgła ma wchodzić w nacięty otwór dźwigni przepustnicy !,co do przelewu to zamiast zwykłej podkładki dałbym kołnierzową aby nie uszkodzić membrany.W zbiorniku zastosowałbym w kolejności jako pierwszy; smok-filtr, później,zaworek zwrotny aby nie schodziło paliwo.Za te pieniądze myślę że gaźnik powinien być ze ssaniem,może Tillotson.Nic nie piszesz o odprężniku tylko że lekko zapala, napisz na jakiej zasadzie działa.Chciałbym też wiedzieć jaki zapłon, czy przyspiesza wraz ze wzrostem obrotów.Co do wycieków oleju na kolanach to na razie niech zostaną,jest tego mało, a przyczyną są ruchome części i ciśnienie, śmigło to co wyleci to rozrzuci ,a na skrzydle prawie nie zostawia śladu.Olej ma smarować ,a nie spalać się zostawiając nagar.Producenci powinni rozkładać masę napędu bardziej na lewo od środka dla śmigła kręcącego w lewo i na odwrót, mówię o przekładni pasowej aby niwelować moment reakcyjny od śmigła.Jest to w locie zauważalne jak jedna taśma się napręża, a druga luzuje i skrzydło schodzi z kierunku. Niektóre skrzydła mają już specjalne trymery.Powinna też być wersja nieskładanych koszy, są sztywniejsze bardziej wytrzymałe,no i te błahe rzeczy nie dopracowane co psują krew, by ich nie było, czego sobie i Wam wszystkim życzę.