Jak kupowałem Fusiona i Ventora. Opis użytkownika

Waldek Lewicki lata na Paramanii Fusion i napędzie Ventor z Techno-Fly. Dzięki jego uprzejmości możemy przeczytać o jego przemyśleniach przy zakupie sprzętu. Mam nadzieję, że artykuł będzie pomocny w wyborze, bo wszyscy wiemy, że niełatwo jest wydać tak dużą kwotę. Rodzą się wówczas pytania: Czy będą to dobrze wydane pieniądze? Czy sprzęt spełni moje oczekiwania? Zapraszam wszystkich do podzielenia się swoją przygodą z zakupem sprzętu. Taka wiedza może być pomocna wszystkim niezdecydowanym.


Skrzydło Paramania Fusion kupiłem pod koniec czerwca. Zdecydowałem się  zakupić  u przedstawiciela  Paramanii – Emilii Plak.   Niestety z powodu jej nieobecności w kraju, podała mi numer do Waltera Wojciechowskiego z Częstochowy. Walter Wojciechowski, ku mojemu zdumieniu, przysłał mi na testy skrzydło i to bez żadnego zabezpieczenia.  Po testach glajt już u mnie został – odesłałem tylko kasę.

Dane techniczne

Fusion rozmiar (m2) 23 26 29
Masa startowa PPG
60 – 120
70 – 140
85 – 175
Masa startowa PG 60 – 85
70 – 95
75 – 115
Liczba cel 56 56 56
Prędkość trymowa min (km/h)* 30 30 30
Prędkość trymowa max (km/h)* 49 49 49
Prędkość maksymalna (km/h)* 60 60 60
Doskonałość (L/D)*
8.5:1
8.5:1
8.5:1
Certyfikat EN C EN C
Opadanie* min = 1; bez trymerów = 1.2 do 1.7; max z przyśpieszaczem = 2.6
*Uwaga, podane w tabeli wartości w praktyce mogą różnić się w zależności od wagi pilota i napędu oraz występujących sił oporu

Pobierz instrukcję: [download id=”10″ format=”1″ autop=”false”]

Fusion 29  to skrzydło, które przy zaciągniętych trymerach doskonale słucha  pilota i jest bardzo miękkie na sterówkach. Idealne na wygłupy czy pokazy. Na przelocie koledzy na skrzydłach VOX nie maja szans i to przy całkowicie zaciągniętych  trymerach mojego skrzydła. Lecąc obok nich jestem zmuszony latać w koło, aby ich nie zgubić. Skrzydło ma tendencję do wpadania w bujanie. Jest to opisane przez producenta.  Zgodnie z instrukcją po odpuszczeniu trymerów skrzydło szybko się stabilizuje. Prędkość na odpuszczonych  trymerach pozwala na długie przeloty.

Fusion (foto: http://www.paramania.pl)

Skrzydło posiada dodatkowe sterowanie na odpuszczonych trymerach. Jednakże sposób mocowania  tych dodatkowych  sterówek  podany przez producenta jest niedopracowany. Po zamontowaniu je po swojemu – działa i wszystko jest ok. Skrzydło jest wprost stworzone do latania ze speedem. Porównując do VOXa i zwiększając wciśnięcie speeda, koledzy twierdzą, że na swoich skrzydłach stoją w miejscu.  To rzeczywiście zupełnie inna klasa skrzydeł. Jeden z kolegów latający na Buranie (Krzysiek 86kg), po wypróbowaniu Fusionia stwierdził, że jego Solo odzyskało moc. Teraz próbuje korzystnie sprzedać Burana i zakupić Fusiona. Osobiście uważam, że Buran szybkością dorównuje Fusionowi, choć na nim nie latałem. Moja ocena pochodzi tylko ze wspólnych  przelotów. Problem z Buranem polega na zapotrzebowaniu na moc, gdy na Solo używa pełnej mocy i może zapomnieć o speedzie  – po prostu mocno “topi”. Wadą w Fusionie są niedopracowane trymery – przy zaciąganiu zaciski potrafią czasem bez wiedzy pilota same odpuścić. Należy wówczas poprawić odciąg palcem i jest ok – ale  to nie powinno mieć miejsca. Starty na Paramania Fusion są łatwe. Lądowania również, lecz jak  to bywa z samostatkami,  trzeba troszkę potrenować. Kolegia Olek  latający  na VOXie,  w wieku około 65 lat  i nie mający praktyki z skrzydłami samostatecznymi, bez problemów wystartował i wylądował – pytał też czy nie sprzedaję skrzydła 🙂

Jak kupiłem Ventora

Tyle o skrzydle. Teraz opisze, jak kupiłem napęd Ventor z Techno-Fly. Ważę 108kg w skarpetkach 🙂 Dotychczas  latałem  na Hithcie bez  rezonansu. Hirth został  kupiony za namową instruktora, który nie był przekonany do nowoczesnych rozwiązań, co teraz uważam za błąd. Hirth, choć miał odpowiednią moc, to jego wyważenie i drgania zadecydowały o zmianie. Sprzyjała ku temu także moja sytuacja finansowa.

Ventor V125

Nowy napęd Ventor kupiłem świadomie, po dokładnym rozważeniu za  i przeciw. Zdecydowało wiele czynników a jednym z nich było sprzęgło odśrodkowe. Owe zalety rozwiązania zostały mi jasno wytłumaczone przez Krzyśka Kołodziejka i Tomka  z Techno-Fly. Złożyłem zamówienie i czekałem na odbiór napędu. Po otrzymaniu  telefonu z firmy pojechałem odebrać Ventora,  gdzie Tomek „Jogi”  dokonał regulacji uprzęży. Udzielono mi też instrukcji obsługi i wskazówek co do okresu docierania, na  co zwracać uwagę, itp. Pierwsze loty Ventorem to rewelacja. To prawda – postęp  kosztuje, ale  jest wart tej ceny. Napęd Ventor w komplecie z Fusionem to połączenie idealne. Na zaciągniętych trymerach latam poniżej połowy gazu, no może połowa, ale raczej mniej. Po dotarciu napędu, postanowiłem wyregulować silnik, aby równiej pracował (świeca miała czarny kolor, co ewidentnie świadczyło o zbyt bogatej mieszance). Podczas regulacji, zbyt mocno skręciłem śrubę w gaźniku i pewnego pięknego dnia silnik “zdechł” w locie. Odpaliłem ponownie bez problemu (odpala się nawet jedną ręką w locie), lecz po kilku chwilach znów zgasł. Lądowałem awaryjnie bez żadnych komplikacji. Silnik sprawiał  wrażenie zatartego. Odkręciłem świecę. Były na niej części aluminium a wewnątrz tłoka zobaczyłem dziurkę  wielkości cienkiego ołówka. Pomyślałem, że  naprawa będzie kosztować majątek. Oczywiście zaraz wykonałem telefon do Krzyśka Kołodziejka. Umówiliśmy się, że  przyjadę do niego z napędem i na miejscu zobaczymy co się stało. Już  wówczas telefonicznie pocieszał mnie, że  nie ma co panikować i wszystko będzie dobrze. Dostarczyłem do serwisu Techno-Fly silnik i pojechałem do Warszawy zjeść śniadanko i nieco się rozejrzeć. Około 13:00 zadzwonił telefon. Wszystko jest ok! Krzysiek nie tylko wymienił tłok, ale zrobił też przegląd całego silnika a przy okazji wymienił olej w przekładni. Skasował za wszystko… 60 złotych! Byłem  w szoku, gdyż byłem przygotowany na wielkie wydatki. Po tym zdarzeniu przysiągłem sobie, że następne regulacje odbędą tylko  pod telefonicznym nadzorem Krzyśka. Od czasu tego zdarzenia nic  się  złego z silnikiem nie dzieje – latam bez  awarii. Napęd jest mocny i dynamicznie wkręca się na obroty, choć trzeba przyznać, że stosunkowo głośny. Ale  przecież  i tak  latamy w wyciszanych kaskach ze słuchawkami. Napęd miał jeszcze jedną chwilę słabości. Pewnego dnia po prostu nie odpalił. Tym razem wadliwa okazała się świeca. Po jej wymianie “jak ręką odjął”. Trudno tutaj mieć uwagi do Techno-Fly, po prostu pech. Po wylataniu około 30 godzin, na karterze silnika pojawił się ślad oleju. Po konsultacji telefonicznej z Krzyśkiem sam usunąłem awarię w 15 minut. Napęd Ventor spala na godzinę lotu około 1,5l więcej niż Solówka na skrzydle VOX – bo takie mam porównanie.  Tyle tylko, że w przypadku Ventora pomiar odbywał się  na odpuszczonych trymerach paralotni. Na zaciągniętych trymerach Ventor spala tyle, co Solówka.  Lecąc na speedzie oczywiście spali więcej, ale w tym przypadku, w czasie godziny można w tym samym czasie dolecieć dalej. Sam się zastanawiam jak mierzyć spalanie? Na odległość przelotu? Na czas lotu i przebywania w powietrzu? Gdybym  miał podać dane spalania na szybkim przelocie,  to spali około 6 litrów na godzinę – na pełnym speedzie. Lecąc ekonomicznie  można zejść do około 4,5-5 litrów na godzinę. Niebawem firma Spider (Air Controller) opracuje swój przyrząd do pomiaru dwóch temperatur jednocześnie (CHT/EGT) i dopiero wówczas idealnie wyreguluję swój napęd (teraz jeszcze mam zbyt bogatą mieszankę, na co wskazuje kolor świecy). Urządzenie pozwoli mi obserwować obie temperatury przy określonych obrotach, aby lepiej poznać możliwości napędu, zmniejszyć spalanie  i nie popełnić przy tym poprzedniego błędu z regulacji.

W niedługim  czasie chcemy przetestować siłę ciągu Ventora, Mostera i starego Hirtha. Może nie będzie to profesjonalny test (do wózka  przymocujemy napędy i zmierzymy siłę ciągu),  lecz zmierzone wartości w  tych samych warunkach powinny dać odpowiedź  na pytanie: który napęd ma  większą siłę ciągu.

Wadą,  a może zaletą napędu Ventor jest manetka przystosowana do lewej ręki, ale  ja  w tym  widzę zaletę. Po prostu się przyzwyczaiłem. Jednak kolega Krzysiek (latający Buranem) mówi, że  dla  niego ma być  na prawą rękę i koniec. Krzysiek Kołodziejek z Techno-Fly obiecał, że mu taką wykona. Dodatkowo firma Techno-Fly zaczyna  stosować gaźniki bez możliwości regulacji, co Krzyśkowi od Burana  pasuje. Po prostu będzie trudniej coś zepsuć. Na moje uwagi, że powinienem wziąć pod uwagę także zakup Mostera, odpowiedział: “Po co?  Skoro Ventor jest dobry to jeśli nawet gdyby Moster miał  większą moc,  to po co?” Ja na jego miejscu  bym sprawdził, bo jednak wszyscy wiemy, że mocy nigdy dość 🙂

Ciekawostka

Dlaczego przy zakupie nie brałem pod uwagę skrzydeł Dudka? Otóż… brałem. Mieszkam w Bydgoszczy. To całkiem blisko Kowalewa, gdzie znajduje się fabryka Dudka. Jakież było moje zdziwienie, gdy próbowałem umówić się na oblot Nucleona i nie mogłem znaleźć skrzydła na  lot testowy. Nie mogąc znaleźć w okolicy Bydgoszczy dystrybutora dysponującego interesującym mnie skrzydłem Dudka, inne skrzydło testowe przejechało do mnie do domu! I już zostało. To się nazywa podejście do klienta.

27,7km. Tyle dzieli Bydgoszcz od Kowalewa

Pozdrawiam

Waldek Lewicki

waldemar.lewicki@o2.pl

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „Jak kupowałem Fusiona i Ventora. Opis użytkownika

  1. Netopelek210 mówi:

    Jak kupowałem Nucleona w kwietniu 2011r.
    Wykonałem jeden telefon do Piotra Dudka że chciałbym wypróbować Nucleona. Pożyczył mi bez kaucji , polatałem tydzień, potem wyłożyłem kasę i śmiga mi się SUUPEROWO.

  2. Netopelek210 mówi:

    Latam od 6,5 lat(nalot na dzień dzisiejszy 590h), przede wszystkim na VOX-ach ale też pyrkałem na kolegów :Nemo-ach, PLUSie, Synth. no i któregoś dnia Waldek dał mi się przelecieć na jego Fusionie. Wkurzała mnie osłona zacisku taśmy trymera która podchodziła pod dźwignię zacisku – a tak poza tym latało się super. Latam z Waldkiem przeloty ale już na swoim VOX-27 i muszę powiedzieć że z wciśniętym speedem ciężko jest mi dotrzymać jemu tempa mimo wlania sobie 10 l paliwa. Na wiosnę będę zmieniał skrzydło, ale będę wybierał między Fusionem i Nucleonem. Jeżeli Dudek nie da wypróbować Nucleona to go “spuszczę”. Fakt – jego współpracownicy z biura w Osielsku nie są fachowcami, dlatego trzeba rozmwiać z samym Dudkie.

  3. Krzysztof od BURANA REFLEX mówi:

    Wszytko co przeczytałem potwierdzam to dobrze napisany artykuł – list 🙂 pozdrawiam kolegów

  4. kondrat5 mówi:

    Witam,
    Przeczytałem opis fusiona i powiem, że bardzo obiektywny, bo opisal prawie wszystkie wady. Najistotniejsze jest to ze Tobie sie dobrze lata na tym skrzydle, ale ja bym dopisal jeszcze w krytycznym tonie skrecanie w przeciwnym kierunku na odpuszczonych trymerach podczas sterowania głównymi sterówkami. Dzieje sie tak przy delikatnym zaciaganiu sterówek, np przy próbie poprawy kierunku. No i trzeba uczulić sie na wszystkie wskazówki odnośnie używania speeda, bo można zrobić sobie kuku. Ja przy próbie skretu główną sterówką na speedzie prawie doprowadzilem do zrzucenia sporej klapki bo ze strony zaciąganej od razu zaczeło mieknać skrzydło.

    Co do Dudka tez bym sie zdenerwowal, ze nie ma dema albo ze nie ma jakiegoś dobrego marketingowego dealera w pobliżu. Niektórym sie wydaje że Dudki są wszedzie i nie trzeba miec dema zeby dac do testów przed zakupem. Teraz w ciemno nikt nie kupuje, a jak jest zdecydowany to chce miec swoja zabawke jak najszybciej. Można poczekać trochę jak coś jest tego warte:) Ty niestey nie mialeś możliwości sprawdzenia.

    Nucleon napewno mialby pare wad i ograniczeń mniej od fusiona – taka subiektywna opinia.

    Konrad – Nucleon 27