Piękny kontra Bestia, czyli Ventor i Moster

Przyglądam się dyskusji na grupie.  Do tej pory starałem się nie wrzucać do rozmowy swoich “trzech groszy” lecz przyznaję, że trudno mi jest dalej nie zająć stanowiska. Nie będę jednak bronił żadnej ze stron, bo nie czuję się do tego uprawniony. Trudno też faworyzować jeden napęd, skoro kiedyś na grupie napisałem, że psują się wszystkie. Raczej więc należałoby zrobić ranking ilości tych awarii, ich wagi dla bezpieczeństwa , jakości serwisu oraz jakości obsługi klienta. Zauważcie, że grupa wrze, odkąd jeden z kolegów opisał swoje problemy z Raketem a raczej producentem, bo te silniki uchodzą za solidne maszyny. No ale jak się okazuje, nawet najlepszą konstrukcję da się zepsuć, psując przy tym ich reputację na rynku. Nic nie usprawiedliwia też producenta, który nie dba o klienta. W przypadku Ventora czy Mostera, obaj producenci (Techno-Fly i EcExtreme) słyną, jak na razie, z przyjaznej obsługi klienta i oby tak pozostało.

Ventor z Techno-Fly

Śledzę rozwój tej konstrukcji niemal od początku. Przyznam, że na początku konstrukcja ta uchodziła na sprzęt dla wybranych, najbogatszych, najlepszych. O Ventorze można było mówić albo dobrze,  albo wcale. Wszelkie inne  odmienne postawy były od razu gnębione i “prostowane”. Do niedawna był to temat tabu. Teraz , gdy napęd pojawił się na Allegro,  zaczęła się dyskusja. I bardzo dobrze. Szkoda tylko, że  wypowiada się tak mało osób  posiadających Ventory. Wg mnie o Ventorze nie można mówić jednoznacznie. Kontaktowali się ze mną właściciele tych napędów. Muszę przyznać że opinie były mocno podzielone, z przewagą dobrych. Pamiętajmy jednak, że ludzie lubią narzekać. Gdy coś po prostu działa, nie zabierają głosu. Poza tym wszyscy lubimy sensacje. Dlatego wciąż na co dzień słyszymy w mediach o samych katastrofach, głodzie, śmierci i innych przytłaczających tematach, a mało jest o tym, że.. Życie jest piękne 🙂 To taka mała dygresja, lecz podobne jest z napędami.

Oto najczęstsze zgłaszane problemy z Ventorami:

  • dziury w tłokach,
  • hałaśliwe i cieknące przekładnie,
  • zatarcia silnika,
  • wibracje,
  • głośność napędu (czyżby dlatego nie otrzymał DULV?),
  • oderwane wydechy,
  • rozwalone przekładnie,
  • słaby ciąg.

Nie mogę jednak napisać, że Ventor to tylko wady. Wielu użytkowników posiada, lata i naprawdę nie zgłasza żadnych problemów. Wydaje mi się, że producent popełnił błąd doradzając Ventora pilotom o większej wadze. Na stronie Techno-Fly czytamy: “Na skrzydle samostatecznym przy odpuszczonych trymerach i pełnym speedzie Ventor V-125 jest w stanie zapewnić wznoszenie nawet 1.5 m/s pilotom powyżej 100 kg (dane z testów skrzydła samostatecznego Synthesis 31, pilot 107 kg)“. Tylko że ja przy mojej wadze ponad 90kg na moim Reactionie i Fly100evo też miewam na speedzie noszenie do 0,5m/s – oczywiście w porywach. Najczęściej muszę jednak cisnąć gaz na maksa, żeby lecieć prosto. Przy spalaniu 5,5 – 6l, podczas gdy piloci ważący 70kg mówili, że FLy100evo spala im 3l.  A takie obroty to ogromne spalanie i męczenie silnika.

Część problemów z Ventorami wynika między innymi z nieprawidłowej eksploatacji.  Dotyczy to szczególnie byłych użytkowników Solówek, którzy po zmianie napędu na Ventora  lub inną szlifierkę nie potrafią przestawić się na filozofię napędu szybkoobrotowego, który wymaga więcej uwagi i precyzyjniejszych ustawień niż Solo.  Szlifierki wymagają precyzyjnej regulacji, gdyż ze względu na małe pojemności regulacja polega na wyciśnięciu z każdego centymetra jak największej mocy. Sam nie potrafiłem wyregulować mojego Fly100, choć Solówkę reguluję bez problemu. Niektórzy użytkownicy kręcą więc namiętnie i jak popadnie śrubami w gaźniku często doprowadzając do zubożenia mieszanki i w konsekwencji przegrzania (stopienie tłoka, wybicie dziury, zatarcie). Stosują nieodpowiednie paliwo (jeśli masz gaźnik WB37, koniecznie trzeba czyścić sitko i najlepiej filtrować paliwo przed zalaniem do napędu). Użytkownicy nie dbają też o kontrolę i dokręcanie śrub. Wiem, że wiele problemów z Ventorem zostało już usuniętych. Z pewnością jest to chyba ostatnio najbardziej zapracowana firma. Wielu użytkowników nie żaliło się na awaryjność, ale na przereklamowaną moc. “Obrońcy Ventora” mówili, że silnik jest na dotarciu, więc skręcony i dlatego nie osiąga pełnej mocy. Inni klęli, że słaby i koniec, są po prostu zawiedzeni a nawet czują się oszukani.

Gdy pytałem producenta o problemy z Ventorem, odpowiadano mi tylko, że nic o tym nie wiedzą. Tak więc poczułem, że mam złych informatorów. Może  to inna firma mi ich podsyła, z racji że prowadzę taką stronę? Tylko po co? Ostrzegałem, że mam takie opinie. Kwestią czasu było więc “przelanie czary goryczy” i w konsekwencji wylanie swojego żalu publicznie przez użytkownika. Miałem przyjemność rozmawiać ze sprzedawcą Ventora z Allegro. W rozmowie człowiek bardzo kontaktowy i rzeczowy. Wypowiadał się na temat napędu bardzo konkretnie i nie emocjonalnie. Według mnie miał rację.

EC-25 Moster z ECExtreme

Napęd, który najbardziej rozpala umysły pilotów. Jest ich jeszcze za mało, żeby stwierdzić ich jakość, i wystarczająco dużo, aby zauważyć, że zdobywa polski rynek napędów. O ile do niedawna piloci rozważali zakup Solo czy Ventor a może Simonini, to teraz nie sposób nie brać pod uwagę Mostera. Silnik okrzyczany drugim Solo w innych krajach (ze względu na trwałość i bezawaryjność). Cieszący się tak dobrą opinią, że firma Vittorazi wykupiła prawa wyłączności na ten silnik. To musi robić wrażenie. Testowałem moc tego potwora. Tak, ten silnik powinien nosić nazwę MoNster, bo ciąg mnie przeraził, ale jak wiemy, nazwa ta jest już zajęta. Biorąc pod uwagę moc/elegancję/efektowność do Ventora to określam to zestawienie jako “piękny (Ventor) i bestia (Moster)”. Bestia, bo stosunek wagi do ciągu jest rewelacyjny. Musicie sami się o tym przekonać, bo trudno w to uwierzyć. Na razie oprócz drobnych awarii, o których udało mi się zebrać informacje typu: spadnięcie fajki, wyciek z powodu niedokręcenia głowicy i chyba jednej awarii wału korbowego (ale to wiadomość z 3-ciej ręki). O innych awariach nie słyszę, chociaż się staram. Na pewno trzeba kontrolować dokręcanie śrub. Pamiętajmy, że dotyczy to każdego napędu (prawda użytkownicy JPX 🙂 ?). Użytkownicy Mosterów, których poznałem, to trochę “niedbaluchy” (przepraszam jeśli kogoś obraziłem, ale sami tak przyznaliście. Zresztą – sam taki jestem). Zajmują się lataniem a nie czyszczeniem czy dbaniem o napęd o dokręcaniu śrub nie wspomnę. Nie mogę napisać, że ten czy tamten użytkownik przyznał się, że sam doprowadził do awarii, bo co powie producent? Nie można zdradzać informatorów. W każdym razie zapytani zgodnie twierdzą, że jak coś się zepsuło, to wymienili cały silnik a przy wymianie fajki  klient otrzymał nową razem z zapłonem. Niestety, a może na szczęście nie znalazłem więcej użytkowników, którym Moster się zepsuł. Ale poczekajmy.

Moster to chyba pierwszy napęd, przy którym jego użytkownicy (i tu  przepraszam za słowo) “głupieją” z radości po jego zakupie. Po wylataniu kilku – kilkunastu godzin wypowiedzi są jednoznacznie: entuzjastyczno – pozytywne. Co dziwne – dotyczy to zarówno osób przesiadających się z  Solo, jak i z… Simonini Mini2! A Simon, jak wiadomo, ciąg ma przerażający. Jednocześnie jego waga też przeraża. Użytkownicy, którzy zmienili Simonini Mini2 na Mostera zgodnie twierdzą, że Moster  moc ma tę samą, przy lżejszej wadze. Do tego dochodzą zachwyty wygodą uprzęży, itp. ale tym się nie zajmujemy.

Wady Mostera to brak sprzęgła. Wiem, że się  powtarzam, bo lubię sprzęgło i polecam początkującym pilotom. Przy jednej z “konstruktywnych” kłótni z Krzyśkiem “Cra3y”, usłyszałem ważne słowa – “Tak się upierasz przy sprzęgle, a ciekawe jak szybko przehandlujesz go za moc.” Już przehandlowałem. Dla tej mocy.

Zadajmy więc publiczne pytanie – Kiedy ktoś niezależny przeprowadzi testy ciągi, wagi i zużycia paliwa tych napędów?

Idealnie byłoby zrobić zestawienie: Ventor, Moster, Parapower Solo, TOP80, Simonini Mini2, Raket (p. Werenca), Motoroma. I nie chodzi tutaj o jakieś przesadnie dokładne  testy co do grama ciągu, ale pokazanie różnic, aby każdy mógł dobrać sobie napęd do swojej wagi, skrzydła i możliwości finansowych. Oczywiście testy należy przeprowadzić na neutralnym gruncie. Co z tego wyniknie? Czekamy!

Jeśli chodzi o estetykę, to Ventor przebija wiele napędów. Jest po prostu bardzo ładny. Ale na tym się nie lata. Silnik Moster przy Ventorze to brzydal, ale jego reputację ratuje świetnie zaprojektowany i wykonany kosz ECExtreme, łagodząc oblicze samego silnika. Piszę to, gdyż wiem, że jest grupa pilotów, dla których wygląd ma znaczenie.

pozdrawiam

Leszek Klich

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „Piękny kontra Bestia, czyli Ventor i Moster

  1. Artur komentarz:

    Witam. Ja również jestem posiadaczem tego mercedesa i odrazu po rozpakowaniu wielkiego pudła byłem rozczarowany. Okazało się, że napęd był zawinięty w jakąś brudną zdeptaną piankę a w gaźniku były jakieś paprochy .Odrazu zabrałem się za usuwanie paprochów ,wykręcając gaźnik z silnika i przy okazji rzuciłem okiem na korbowód z pod którego wysuwało się łożysko igiełkowe na boki w takim stopniu, że były widoczne wałeczki łożyska .Taka renoma a tu taki ukryty bubel. Niespodzianki sypały się dalej, po spaleniu 5 litrów mieszanki pękła sprężyna szarparki, cieknący olej z łącznika wydechu, cieknący olej z pod gumy tłumika szmerów, za duży luz na korbowodzie słychać na wolnych obrotach i na wyłączonym silniku i te wkurzające trzepanie silnikiem na tych niskich obrotach a na dodatek te ładne śmigło Helx jest nie trafione, kiepsko wyprofilowane. Eksperymentowałem z innym tańszym śmigłem i jest lepiej. Może jestem wymagający ale takie nie doruby mnie rażą, więc nie wiem skąd się wzięły takie rewelacje na temat Mostera.Artur34@autograf.pl

  2. Michał komentarz:

    O mosterze.
    Jak na razie wylatałem na nim 3 godziny ale mam zamiar w niedługim czasie zrobić jakeś 100 może ze 150 wtedy cos więcej napiszę.

    Pierwsze doznania.
    1. Ciąg ogromny zdecydowanie lepszy od mojego simona o którym tak głośno ostatnio było. Nie dodałem jeszcze gazu do dechy bo jest na dotarciu ale skrzydło zostaje w tyle i to bardzo – fakt jestem lekki 70 kilo bez szpeju i syntchesis 27
    2. Kultura pracy bardzo miękka i przyjemna a myślę, że jak go dotrę i będę mógł bardziej skręcić to będzie jeszcze lepiej pracował. Nie obawiam się porównać kultury pracy mostera do simona.
    3. Moster praktycznie nie posiada dziury rezonansowej i wkręca się równo na obroty przez cały zakres manetki i tu daję WIELKI PLUS.
    4. Spalanie syntchesis 27 moja waga bez szpeju 70 kilo i cały czas na odpuszczonych trymerach równe 4 litry na godzinkę.

    Wady:
    1. Pękła sprężyna która zwija sznurek szarpaczki. Niestety szarpaczka do wymiany
    2. Pękła guma na której jest zamontowany tłumik szmerów ssania.

    To sporo jak na 3 godziny nalotu ale absolutnie nie winię za to Damiana z Ecextreme tylko niedoróbkę podwykonawców tych części. Gumę w ramach reklamacji będę miał inną bezawaryjną i szarpaczkę też nową i zobaczymy co dalej. Jednym słowem kosmetyka, która nie dyskwalifikuje tego sprzętu.

  3. Parayasio komentarz:

    Cóż ja jestem jednym z niedbaluchów i to ja miałem problem z fajką która źle założyłem i fajeczka spadła,upalając kabelek od świecy, cóż EC Extreme przesłało niedbaluchowi całą cewkę bo niedbaluch nie wie jak wymienić fajkę o innych rzeczach nie wspominając…..dlatego wszystkim niedbaluchom polecam Mostera bo serwis ogranicza się do tego co SAM zepsujesz , nie założysz i takie tam, gaźnikiem kręcę (mała śrubka) jak mi czapka stoi Moster robi ze mnie totalną zlewkę za to posłusznie oferuje moc, której nigdy dość….

    Latanie w totalnej flaucie na zestawie Synthezis+Moster daje frajdę jak tylko skrzydło wejdzie nad głowę to nie ma przebacz 🙂

    Niech moc będzie z Wami

    pozdr

    Ya$- nalatany wczoraj na Mosterze i swoim synthezisie