
Ostatnio wpadł mi w łapy EC 25 Moster. Niestety wpadł tylko na chwilę. Zdążyłem pstryknąć parę fotek i zmontować krótki film. Napęd zachwyca elegancją i jakością wykonania, choć sam silnik jest prosty jak przysłowiowa budowa cepa. Żadnych wodotrysków. Brak przekładni zębatej, sprzęgła czy choćby chromu na rezonansie. Napęd jak na razie uchodzi jako bezawaryjna i niezwykle mocna jednostka napędowa. Na zagranicznych forach brak jest jak na razie informacji na temat uszkodzeń czy problemów. Być może owa prostota konstrukcji silnika przyczyniła się do tak pozytywnego wizerunku silnika w świecie PPG.
Na początku kosz sprawia wrażenie bardzo delikatnego, choć jego układ jest dobrze przemyślany. Jeśli do tej pory składałeś kosze z 2 lub 4 części, musisz nieco przywyknąć do tej konstrukcji. Na początku mieliśmy problemy z połączeniem części. Po złożeniu staje się niezwykle sztywny. Uprząż jest fajnie dopasowana a podwieszenie nie krępuje ruchów. Po założeniu napędu na plecy można swobodnie biegać.
Silnik posiada przekładnię pasową, co ma niebagatelny wpływ na cenę silnika oraz niezawodność. O sprzęgle nawet nie ma co marzyć. Przy tej mocy pewnie poszło by w drzazgi przy lekkim dodaniu gazu. Mnie wystraszyły drgania silnika na małych i średnich obrotach. Proszę w tym miejscu zwrócić uwagę, że latam na Vittorazi Fly100evo o pojemności 98cm, z przekładnią i sprzęgłem, gdzie o wibracjach nie ma mowy. Ale odczułem znaczne wibracje. Producent potwierdził, że wibracje mogą wynikać ze zbyt bogatej mieszanki przy docieraniu nowego silnika lub rozregulowaniu gaźnika. Muszę więc wypróbować dotarty i wyregulowany egzemplarz, aby to potwierdzić. Napęd jest niezwykle cichy. Dziwię się, że przy tej pojemności napędzik na wolnych obrotach tylko sobie mruczy. Dopiero na wyższych obrotach wymaga nauszników.
Karter silnika to chyba szczyt prostoty i minimalizmu. Ale wygląda jak pancerny. Przy czym nie ma mowy o mocnym i ciężkim karterze. Tutaj cały napęd waży 22kg i osobiście się o tym przekonałem. Nie wiem skąd tak łatwe odpalanie przy tej pojemności. Być może taka już konstrukcja silnika. Odprężnika nie znalazłem. Co mnie zaskoczyło? Moc Panie i Panowie. Tego napędu nie można utrzymać. Naprawdę musiałem uważać, aby nie uszkodzić napędu i siebie testując ciąg. Nawet przy mojej dość dużej wadze. Oj miałbym na tym sprzęcie wznoszenie…
Głowica… co tu opisywać? Jak każda. Pamiętajcie tylko, aby na początku eksploatacji dokręcać śruby, zanim głowica się „ułoży”. Unikniecie wówczas wycieków spod cylindra. Generalnie – prostota i brak wodotrysków. Nawet wydech jest czarny. Szkoda że nie chromowany jak na zdjęciach marketingowych. Ale to już kwestia gustu.
Jeśli dopisze pogoda i firma Ec Extreme przyjedzie do nas na zlot w Nowej Sarzynie, muszę przetestować to cacko w locie. Jeśli mi się spodoba, prawdopodobnie go kupię. Spróbuję przetestować wznoszenie na moim Reactionie przy speedzie i bez. Podejrzewam, że przy ciągu, jaki oferuje Moster, skończą się problemy ze startami w ciszy. Na dzień dzisiejszy wiem tylko tyle. Poczekajmy na testy w locie, gdzie przekonam się jaki komfort pokaże Moster w locie.
Oglądnijcie filmek i zwróćcie uwagę na odpalanie i moc. Tu naprawdę nie ma nic udawanego. Moster to prawdziwy diabeł. Jeśli ktoś nie wierzy, niech sam się przekona. Proszę tylko uważać przy dawaniu pełnego palnika…
pozdrawiam
Leszek Klich


