Moster – akcja serwisowa – czy warto?

DSC09166EcExtreme przeprowadza akcję serwisową Mosterów. Zastanawiałem się – jak pewnie wielu z Was, czy warto inwestować w wymianę kół pasowych. Co prawda koszt wymiany nie jest zaporowy, lecz dla wielu z nas koszt ten jest znaczny. Osobiście zdecydowałem się wymienić swoje koło pasowe w nadziei, że pozbędę się w ten sposób wątpliwości. Publikując ten wpis proszę o sugestie pilotów, którzy mieli problem z przekładnią. Wypowiedzcie się w kwestii, czy warto zapobiegawczo inwestować w nowe koło?

W czym problem?

Stare koła pasowe były źle skonstruowane, co skutkowało ich pękaniem jak widać na obrazku poniżej. Uszkodzenie powstawało gdy pasek przekładni był naciągnięty zbyt mocno lub w przypadkach, gdy użytkowane było niewyważone śmigło.

Znam tylko kilka przypadków uszkodzeń i nie mam dokładnych danych na ten temat. Jeden przypadek znam nawet z własnego podwórka, gdzie kolega podczas lotu zgubił przekładnię wraz ze śmigłem. Niestety nie odnalazł już zguby i dobrze, że leciał nad obszarem rolnym a nie nad zabudowaniami. W tym przypadku przyczyną było mocne osłabienie przekładni poprzez „skasowanie” kilkunastu śmigieł. Prawdopodobnie przekładnia była już mocno osłabiona i pęknięcia mogły być widoczne przed lotem. Tylko kto przed każdym lotem kontroluje przekładnię? W innych przypadkach, jak twierdzą piloci – przekładnia pękła bez przyczyny. Trudno mi się to komentować, gdyż oprócz faktu uszkodzenia, nie znam szczegółów.

Dlaczego wymieniłem swoje koło przekładni?

  1. Często testuję różne śmigła – również cięższe (drewniane).
  2. Boję się napinać pasek, żeby nie odpadło koło zaś w przypadku cięższego śmigła drewnianego pasek musi być napięty nieco mocniej.
  3. Śmigło jest o wiele droższe niż nowa przekładnia, więc szkoda byłoby je zgubić.
  4. Wadliwa przekładnia to słaby punkt decydujący o bezpieczeństwie pilota i ludzi na ziemi, więc należy go wyeliminować.

Jeden z kolegów przeprowadził badanie swojego koła (starej wersji kwalifikującej się do wymiany). Oto co napisał:

„Chciałem sprawdzić koło defektoskopem elektromagnetycznym ale materiał z którego jest wykonane nie jest magnetyczny, prawdopodobnie jest to stop magnezu więc lipa, pozostaje test kolorem, który wykonuje się go następująco:
Najpierw należy dokładnie odtłuścić sprawdzany element, następnie spryskuje się go środkiem penetrującym (w moim wypadku był to środek koloru czerwonego), który ma wniknąć w potencjalne pęknięcia. Później należy wytrzeć dokładnie pozostałości barwnika i spryskać element środkiem wywołującym koloru białego. Gdy wszystko wyschnie potencjalne pęknięcia powinny się pojawić na białym kolorze w formie czerwonych „rys”. W moim wypadku nie znalazłem żadnych pęknięć foto przesyłam w załączeniu. Czy wymienię koło? Myślę że tak, chce mieć święty spokój, a nie zamierzam zmienić napędu.”
Paweł
Stara wersja koła pasowego Moster

Stara wersja koła pasowego Moster

Poniżej zdjęcia  analizy, która nie wykazała żadnych pęknięć przekładni

Bardzo proszę o komentarze pilotów, którzy mieli problemy z przekładnią. W jakich okolicznościach pękły wasze przekładnie?

Dziś, tj. 0701-2014 zadzwonił do mnie pilot, który także zdecydował się na wymianę koła pasowego i podczas wymiany zauważył wzdłużny luz wału. Jak twierdzi, gdyby nie wymiana koła, prawdopodobnie przeoczyłby to uszkodzenie. Napęd Moster z nalotem 96h. Warto więc przy okazji wymiany – a nawet co jakiś czas kontrolować luz wału, by uniknąć niespodzianek, które mogą być bardzo kosztowe. Pozostałe oględziny nie wykazały praktycznie żadnego zużycia silnika.

Dodaj do zakładek Link.

10 odpowiedzi na „Moster – akcja serwisowa – czy warto?

  1. maniek komentarz:

    Litera c wiąże się z oszczędnością wagową,dotyczy to również szarpanek,są bardo delikatne,mój koleś założył do mosterka Rozrusznik METalowy Szarpanka Solo 210,cena 257zl las i ogród plus kielich około 80 zł,przeróbka minimalna no i jak na razie jest bardzo zadowolony. Latanie sprawia mu w końcu przyjemność a nie nerwy podczas startu. pozdrawiam

  2. Viktor Ferens komentarz:

    Dziekuje Leszkowi i Oli za informacje i życzę Wam przyjemnych i bezpiecznych lotów przez cały następny rok – wiecej życzeń pod koniec następnego roku

  3. Pawllo komentarz:

    a ja mam taką propozycję
    jeżeli producent się przyznał że podzespoły silnika
    noszą wady materiałowe mogące objawić się uszkodzeniem jego
    elementów i konsekwencji narażeniem naszego życia i zdrowia
    powinien jak najszybciej bezpłatnie wymienić wadliwe części, jeżeli każe nam się za to płacić wystąpmy z pozwem zbiorowym.
    Przy takim trybie sprawy jest potrzebna grupa 10 osób jednostkowe koszta będą niewielkie.
    Może znajdzie się ktoś w naszym gronie obeznany w obowiązujących przepisach i nam pomorze. Ja osobiście jestem za takim sposobem postępowania w sprawie

    JESZCZE INFORMACJA DLA OSÓB KTÓRE BĘDĄ KORZYSTAĆ Z WYMIANY CZĘŚĆ
    żądajcie faktury za powyższą usługę z adnotacją że wymiana podzespołów jest związana z akcją serwisową wymiany fabrycznie wadliwych części
    będzie to podstawą do ewentualnych roszczeń

  4. Viktor Ferens komentarz:

    I jeszcze raz ja, ponieważ nasunęło mnie sie kilka spostrzeżeń. Trudno jest komentować pęknięcia przekładni nie znając konkretnych przypadków, ale zupełnie nie rozumiem jak można zgubic śmigło kiedy pęka przekladnia. Przecież śmigło jest związane z silnikiem a nie z kołem pasowym. Biorąc pod uwagę powyższe zdjęcie i rozważając rożne inne sytuacje to według mnie uszkodzeniu może ulec:
    – przekladnia (co jest oczywiste)
    – pasek klinowy
    – ewentualnie lekkie uszkodzenie śmigła przy przekładni
    wiecej sie nie powinno stać. Dlatego moja uwaga dla wszystkich posiadaczy Mostera jest taka:
    – pasek klinowy podczas całej eksploatacji silnika musi być napięty właściwie. Mniejsza wada będzie jeśli pasek będzie troszkę mniej napięty niż za mocno (stracisz tylko pasek)
    – należy używać tylko dobrze wyważonych śmigieł oraz należy je sprawdzać od czasu do czasu
    – może rownież ulec uszkodzeniu łożyska w napędzie ale to jest prawie nie możliwe
    Bo nic nie pomoże, nawet najmocniejsze koło prasowe nie wytrzyma jeśli te dwie pierwsze zasady co napisałem nie zostaną w pelni spełnione. Tylko właściwe dbanie o swój silnik jest gwarancja bezawaryjnej pracy.
    Wielu szczęśliwych lotów w Nowym Roku

    • Leszek Klich komentarz:

      Witaj

      Masz rację. Lecz gdy koledze przy dużych obrotach pękło duże koło i przy okazji rozwaliło uchwyt przekładni i śmigło poleciało gdzieś w nieznane. Trudno mi jest komentować jaka była temu przyczyna, ale to jest fakt, który znam z własnego podwórka.

      pozdrawiam
      Leszek Klich

  5. Viktor Ferens komentarz:

    Mam pytanie. Jak odróżnić stara wersje koła prasowego od nowej?

  6. peter komentarz:

    Szkoda tylko że za tą „akcje serwisową” muszą płacić klienci.
    Vittorazi wyprodukowało rozpadający się bubel i żąda kasy za jego wymianę. To wada konstrukcyjna, która zagraża życiu i zdrowiu ludzi. Normalna firma, w trybie pilnym wymieniłaby wadliwe podzespoły na własny koszt (tak jak to ma miejsce w przypadku firm samochodowych). To jest chore. Dziwi mnie, że wszyscy właściciele położyli uszy po sobie i dają się „doić” przez tych naciągaczy. Ta sama sytuacja dotyczy rezonansów.

  7. kajan komentarz:

    Podstawowa przyczyna pekania tych kol pasowych jest zla konstrukcja samego kola,podparcie biezni paska powinno byc na srodku w ksztalcie litery „T” i nie tak jak tu widac ksztalt litery „C” czyli podparcie jest z boku i przy wiekszym naciagu paska bedzie dendencja do wyginania w bok i peka,do tego jeszcze szarpania silnika i ”po ptokach” 😉