Silnik z części JPX i Rotax

WP_20140928_002Od jakiegoś czasu zaprzestałem pisania o samoróbkach, gdyż po pierwsze, trudno mi znaleźć poprawnie (czytaj: działającą) zrobioną samoróbkę, a po drugie, na rynku mamy obecnie co najmniej dwa silniki (Rotor oraz Motoroma), które dość skutecznie wypierają z rynku samoróbki ze względu na rozsądną cenę zakupu. Dziś chciałbym przedstawić silnik zbudowany przez Pawła Kunysza z części znanych z JPX i… Rotaxa.

Problemy z samoróbkami w opinii Pawła

Paweł Kunysz zajmuje się budową silników i napędów od kilkunastu lat i przez ten czas, zbudował kilkadziesiąt napędów – głównie na bazie silników MZ. Niestety silniki z tych motocykli są bardzo pracochłonne w produkcji. Obróbki wymaga w szczególności rozbudowany karter, któremu trzeba poświęcić wiele godzin, by osiągnąć zadowalający efekt. Podobnej pracy wymaga cylinder i głowica. A to tylko początek, bowiem trzeba to wszystko jeszcze poskładać i zestroić. Wymaga to kilkudziesięciu godzin pracy. Mimo to, efekt końcowy może być odbierany przez użytkowników różnie – a to za ciężki, a to za bardzo drga, etc. Nie wszyscy piloci, którzy decydują się na napęd z silnikiem MZ zdają sobie sprawę z faktu, że wybierają pewnego rodzaju cenowy kompromis i to tak naprawdę niewielki kompromis, bowiem części do MZ są tanie, ale nakład pracy przy jego budowie jest ogromny. Konstruowanie napędów na bazie silnika MZ stało się już nieopłacalne.

Konstruktorzy samoróbek, kierowani potrzebami pilotów o mniej zasobnych portfelach, musieli szukać innych rozwiązań. Paweł Kunysz zaprojektował więc silnik, do którego budowy wykorzystał powszechnie dostępne i sprawdzone w wielu konstrukcjach części. W efekcie  powstał silnik, który w mojej opinii spełnia założenia dzisiejszego rynku – został zbudowany z łatwo dostępnych podzespołów, jest lekki, dysponuje wystarczającą mocą i jest przy tym dość tani w budowie. Kompletny napęd waży 27kg w koszu ze stali nierdzewnej. W przypadku zastosowania kosza aluminiowego, waga z pewnością spadła by do 25kg.

 WP_20140928_002

Opis silnika

Do budowy silnika konstruktor – Paweł Kunysz wykorzystał cylinder, głowicę oraz tłok Malossi znany z Motoromy czy JPX. Wał korbowy pochodzi z silnika motocykla Rotax 125. Silnik wyposażony jest w gaźnik Tillotson. Układ rezonansowy został wykonany samodzielnie, jednak zamiast przegubów kulowych, konstruktor zdecydował się na powszechnie używane w motoryzacji złącze elastyczne. Dotłumiacz został dospawany do rury rezonansowej i jest jego jednolitą częścią.

WP_20140928_004

Silnik został wyposażony w „trąbkę” w układzie ssącym, jednak Paweł dość ostrożnie wypowiada się o jej skuteczności. Jak stwierdził żartobliwie – musiał coś wstawić, więc wstawił, ale za efekt działania „trąbki” nie odpowiada. Z pewnością airbox byłby rozwiązaniem estetyczniejszym, a przy tym wyciszającym silnik, to Paweł zwraca uwagę na dodatkowe koszty airboxa, których piloci ponosić nie chcą. W samoróbkach liczą się niskie koszty i prostota. Wszelkie udoskonalenia i inwestycje ponosi pilot w późniejszym czasie. Oglądając silnik widać jego prostotę konstrukcji. Brak tu czegokolwiek ponad to, co jest niezbędne do jego działania – jest to oczywiście jego zaletą.

Działanie silnika

W głowicy silnika dostępny jest dekompresator, który ułatwia uruchamianie silnika. Wymaga to jednak każdorazowego wciśnięcia przed uruchomieniem silnika. Z pewnością lepszym rozwiązaniem byłaby dziura dekompresyjna w cylindrze i takie rozwiązanie może być zastosowane. Skierowanie cylindra w bok przy lekkim pochyle ku górze wydaje się być rozsądne, gdyż zapobiega zalaniu silnika przy uruchamianiu. Dodatkowo wystający cylinder jest lepiej chłodzony i przenosi nieco ciężar silnika na lewą stronę. Po rozgrzaniu silnik pracuje równo i płynnie przyspiesza. Nie badaliśmy ciągu silnika, gdyż byliśmy w plenerze, lecz moc wydawała się być podobna do ciągu napędu Motoroma. Problemem był poślizg paska na przekładni, gdyż jak powszechnie wiadomo, nowy pasek wymaga kilkukrotnego napięcia, zanim się „ułoży”. Moim zdaniem moc silnika jeszcze wzrosłaby, gdyby dobrać odpowiednie śmigło.

Wnioski

Na rynku można spotkać spora liczbę używanych firmowych napędów. Ich stan jednak może być różny. Zaletą firmowych napędów jest łatwy dostęp do części zamiennych,  które jednak są dość drogie. Jaka jest więc zaleta samoróbek opartych o części znane w paralotniarstwie? Możliwość negocjacji ceny zakupu, co jednak musi odbić się na częściach – czyli wykorzystywania do budowy regenerowanych części (cylinder, wał). Silnik sprawia wrażenie solidnego, poprawnie pracuje i nie ma dużych drgań, ale pomimo ogromnego doświadczenia konstruktora, trudno określić jego trwałość. Gdyby to był silnik produkowany seryjnie, z pewnością mógłby konkurować z najlepszymi graczami na rynku. Z moich informacji silniki tego typu z powodzeniem latają w tandemach. Do zakupu napędu zachęcić może cena kompletnego napędu – 6000 – 6500 zł. (bez uprzęży), w zależności od użytych podzespołów. Na silnik o tak dużej mocy, jest to rozsądna cena.

Szkoda, że tacy fachowcy nie konstruują silników do paralotni dla firm budujących kompletne napędy, gdyż byłaby to świetna propozycja na rynku polskim, a po wypromowaniu – także na rynkach zagranicznych. Wielu „producentów” woli jednak spokój, więc zamiast trudów i zbędnego finansowego ryzyka, wybiera bardzo drogie silniki zagraniczne. A jak wiecie, nawet drogim zagranicznym silnikom wciąż daleko do ideału. Płacimy za napędy jak za samochody, a w wielu przypadkach otrzymujemy g…ty, jak określił to pewien klasyk na grupie. Nikt z polskich „producentów” nie chce jednak ponosić dużych kosztów wdrożenia, modernizacji i gwarancji „wieku młodzieńczego” nowych silników – bezpieczniej kupić gotowe z zagranicy. W pewnym sensie ich rozumiem – „taki mamy klimat” (czyt. rynek). Mamy także kilku dobrych konstruktorów – amatorów, którzy potrafią zbudować dobry silnik. Mimo umiejętności, nie przebiją się oni ze swoimi pomysłami, gdyż ich na to nie stać. Poza tym wolą konstruować, niż robić to komercyjnie. Fajnie, że mamy chociaż dwóch PRODUCENTÓW, którzy odważyli się spełnić swoje marzenia o własnym silniku i podjęli ogromne ryzyko: Techno-Fly i Motoromę. Reszta to składacze…

pzdr

Leszek Klich

Tagi .Dodaj do zakładek Link.

9 odpowiedzi na „Silnik z części JPX i Rotax

  1. klon komentarz:

    WITAM!A mnie szag trafia jak widzę sklep paralotniowy w którym za 20,00zł sprzedawane są 4szt. podkładek pod nakrętki jako podkładki do naciągania paska wielorowkowego. Za tą cenę to kilogram takich kupuję w sklepie metalowym.
    Takie przegięcia są na porządku dziennym też z innymi częściami i podzespołami. Dobrze ,że jest internet i można sobie poszukać tych samych części o połowę a niekiedy kikakrotnie tańszych.

    • kajan komentarz:

      Po co sie denerwowac ze ktos drogo sprzedaje? zrob to samo i sprzedawaj albo rusz glowa i popatrz co to i od czego jest i kup w zelaznym sklepie za pare groszy…zyjemy w wolnym kraju i kazdy moze kupowac i sprzedawac jak chce,jak ci sie nie chce szukac to zaplac i bedziesz mial ”oryginalne”za grubsza kase z napisem firmowym..a napis to tez kosztuje :))

      • polak komentarz:

        Zyjemy w kraju złodziei, oszustów, krętaczy, – zalegalizowanych, nazwanych inaczej polskimi biznesmenami !

  2. Marcin komentarz:

    Witam!
    Jak odwiedziłem Pawła stwierdzam że ma pojęcie i to bardzo duże. Jego napędy są wykonane solidnie i schludnie. Paweł też stwierdza że napęd ma być zrobiony tanio i niezawodnie bo o to chodzi w samoróbkach i zgadzam się z nim w 100% 🙂
    Pozdrawiam i życzę jeszcze udanej pogody w tym roku na wysokie loty 🙂

  3. Bartek komentarz:

    Witam ,ciekawy jestem czy cylinder głowica i wał są nowe bo same te dwa elementy to ok 2000 PLN .Jeżeli tak to pełen szacun .

  4. Pit komentarz:

    Czy karter Paweł Kunysz sam konstruował czy dobrał z innego napędu?

    • Leszek Klich komentarz:

      Witaj Pit!

      Karter został opracowany przez Pawła. Jest to autorski karter.

      pozdro
      LK

      • para-lotniarz wieslaw komentarz:

        Witajcie Konstruktorzy Pasjonaci.Bardzo lubię tą stronę za niezależność i bezinteresowne dzielenie się wiedzą z innymi.Jest w tym niesamowita pozytywna energia,która może się przyczynić aby zaczęły powstawać kompletne napędy dla nas skromnych marzycieli za ok.3tysiaki + 10-20h majsterkowania(już słyszę te śmiechy lub przekleństwa handlarzy.Jeśli jest więcej osób w podobnej sytuacji materialnej(np.problem z pracą,zdrowiem itp.)to mogę ten temat rozwinąc a handlarze mogą być spokojni itak nikt z nas nie wysupła 13tysi za wasze logo.Jestem pod wrażeniem konstrukcji Pawła z obniżeniem kosztów ale wspólnie możemy osiągnąć jeszcze lepsze optimum choć o mniejszej mocy.Pozdrawiam Wieslaw

        • Pit komentarz:

          Witam, też mi się marzy, że każdy rozgarnięty majsterkowicz miałby dostęp do sprawdzonych części,cylindrów, wałów,głowic,karterów- z tymi ostatnimi najgorzej i nawet przy odrobinie pomocy ze strony Fachowców mógłby sobie wystrugać silnik przy którym nie trzeba co chwile grzebać.Nie dziwie się też Fachowcom, że niechętnie dzielą się swoją wiedzą i konstrukcjami nad którymi przesiedzieli niejeden wieczór (choć są wyjątki pozdro Kajan).Djabeł tkwi w szczegółach, trafi się jakiś konstruktor-amator, który nie odróżnia ,,simeringa od oringa,, a potem ma pretensje że silnik nie działa jak miał działać.
          Pozdro Pit