Raket 120 – szarpanka

Przedstawiam artykuł, który dziś otrzymałem. Autorem wpisu jest Marcin.

Kolega poprosił mnie o przegląd szarpanki (ręcznego rozrusznika) w napędzie z silnikiem Raket 120. Nie znam się na napędach (może trochę na mechanice), więc moje spostrzeżenia są wysoce subiektywne. Napęd został kupiony jako używany i podczas kolejnego rozruchu urwał się sznurek rozrusznika. Na fotkach opisałem w skrócie elementy wrażliwe. Najczęstszym objawem było zacinanie się szarpaka, czego konsekwencją było urywanie się linki.

Rysunek 1 (autor: Marcin)

Zdjęcie nr 1 (autor: Marcin)

“Pieski” pokazane na zdjęciu nr 1 posiadają metalowy element, który moim zdaniem, chociaż jest sztywno osadzony, może się przesuwać lub być niewłaściwie osadzony, co powoduje wyżłobienia.

Zdjęcie 2

Zdjęcie 2

Dodatkowo opiera się o element widoczny na zdjęciu 2, co z kolei powoduje utrudnienia w wydostaniu się na zewnątrz. Metalowy element “pieska” zdemontowałem i wkleiłem, co mam nadzieje, uniemożliwi przesuwanie się i brak styczności (zdjęcie 3).

Zdjęcie 3

Zdjęcie 3

Dodatkowym słabym punktem jest zbyt słabe dokręcenie śruby z fotki numer 4, może powodować uszkodzenia pokazane na zdjęciu 5 oraz 6.

Zdjęcie 5

Zdjęcie 4

Zdjęcie 5

Zdjęcie 5

Raket_120_szarpak_02

Zdjęcie 6

 

Moim zdaniem śruba musi być solidnie dokręcona – oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. Po dokręceniu na elementach wykonawczych, z tyłu zostaje luzu, więc wszystko powinno działać bezproblemowo.

Dodatkowo w na kole, na którym zwija się sznurek, w miejscu, w którym linka przechodzi na „drugą stronę”, jest ona zakończona pętelką. Zakończenie to jest zbyt ostre, co powoduje awarie. Aby wyeliminować ten słaby punkt, zastosowałem linkę o średnicy 3,5mm i nawinąłem, ile się dało, by linka nie wystawała. Jeżeli się nie pomyliłem w obliczeniach, ilość linki nawiniętej wynosi co najmniej 1,2m (około). W tym przypadku dla rozruchu zza głowy (rączka szarpanki znajduje się nad ramieniem), ilość wyciągniętego sznurka przez ręce wynosi około 1m, a to pozwala na pozostawienie na kole linowym pozostaje jednego zwoju linki. Dzięki temu, w newralgicznym punkcie (mocowanie – okolice pętelki), linka mniej pracuje (nie obciera o ostry kant) i pozostaje w jednej pozycji.

Podczas nieużywania rozrusznika, sprężyna jest wstępnie naprężona o jeden obwód. Mam nadzieje, że to “wstępne napięcie sprężyny” pozwoli wyeliminować w locie pracę zarówno sprężyny jak i sznurkowi.

Na razie tylko zostały przeprowadzone testy piesków, które teraz bardzo lekko działają, ponieważ napęd jeszcze w całości nie został złożony – czeka na inne kosmetyczne poprawki.

Marcin

PS. Napisał do mnie Damian, który podsunął kolejny (dziwny, ale podobno skuteczny) pomysł dotyczący szarpanki w silniku Raket. Otóż znalazł on sposób na wyeliminowanie problemu “dzwoniącej” szarpanki i wycierania kielicha rozrusznika. Wypróbowany przez niego pomysł sprawdził się w praktyce i polega na DELIKATNYM posmarowaniu “piesków” szarpanki specjalnym klejem na myszy i szczury (szukaj na google: “klej na myszy i szczury”). Jest to klejący polimer, który klei się bardziej wraz ze wzrostem wibracji i nie wysycha z upływem czasu). Mankamentem jet to, że należy z wyczuciem ciągnąć za linkę szarpanki, ponieważ plastikowe “pieski” wychodzą z opóźnieniem i w przypadku mocniejszego szarpnięcia, można je ułamać. Rozwiązanie jednak działa w praktyce.

Tagi .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.