Już niebawem polatam napędem Scout od firmy Dynamic Sport

scout-carbon-paramotor-high-key-angled-view-high-key-white-background-eshopZa kilka dni będę miał przyjemność polatać prawdziwym mercedesem… ups… ta marka chyba nie jest dziś synonimem bezawaryjności, ale na pewno kojarzy się z wygodą i prestiżem. Napęd Scout, którym będę latał, oparty jest na moim ulubionym silniku Vittorazi Moster. Wojtek Pierzyński – wyłączny dystrybutor marki Scout na Polskę stwierdził, że wiele lat przyglądał się temu silnikowi, i obecnie produkowane wersje są niezwykle udanymi konstrukcjami. Jako że znam ten silnik, nie będę musiał go opisywać (pisałem o nim wielokrotnie), ale za to będę w stanie sprawdzić, czy można poczuć różnicę latając droższym napędem i czy w ogóle warto wydać więcej za napęd. Szczerze mówiąc nie spodziewam się “kokosów” ani fajerwerków. Wymagam minimum:

  1. Rozsądnej wagi, bo człowiek płaci duże pieniądze nie za bajer producenta w stylu “ciężki, ale za to fajnie leży na plecach”, lecz za rozsądny ciężar. Ma być lekki i dopiero potem dobrze wyważony na plecach. Nie wierzę też w parametry podawane nas stronie przez producenta, stąd osobiście zważę napęd.
  2. Postaram się wyczuć, czy specjalny system łopat, z których zbudowany jest kosz oraz sam kosz to ściema, czy też faktycznie spełnia swoje zadanie.
  3. Kosz ma się składać lekko i części  mają do siebie pasować! Nie, to nie żart – znam droższe napędy, w których nie jest to regułą 🙂
  4. Wyjątkowej wygody w użytkowaniu oraz podczas lotu.
  5. Sfotografuję szczegóły wykonania napędu i po publikacji sami ocenicie jakość wykonania.
  6. Nie sprawdzę silnika Moster – miałem, więc znam i w mojej opinii jest po prostu bezkonkurencyjny. Chyba że faktycznie odczuję jakąś pozytywną różnicę (miałem starszą wersję silnika).
Ferrari wśród napędów? To się okaże

Ferrari wśród napędów? To się okaże

Napęd oglądałem wstępnie na Pararudnikach 2015, lecz tylko przechodząc obok. Spodobał mi się wizualnie, a ja lubię takie dopieszczone perełki – możecie sobie gadać, że na wyglądzie się nie lata. Oczywiście to prawda, ale jeśli napęd jest funkcjonalny i wygodny, to dlaczego nie miałby być przy tym po prostu estetyczny by przy okazji zwracać uwagę innych pilotów?

3331

Wojciech Pierzyński chwalił produkty firmy Scout: nowy system równoważy moment obrotowy. Pierścień kosza mocowany jest na specjalnych, nazwijmy to, łopatach, które sprawiają, że podczas lotu nie czuć oporu, generowanego przez śmigło. To tak naprawdę w telegraficznym skrócie o opatentowanej przez Słowaków innowacji. Ponadto w każdym napędzie seryjnie zainstalowany jest system „safe start”. Dzięki czemu silnik nie odpali przy otwartej przepustnicy, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo użytkowania napędu.”[1]

Jak wspomniałem, jestem dość sceptycznie nastawionym niedowiarkiem, stąd obawiam się, że nie odczuję ów wyjątkowego komfortu zapowiadanego przez producenta. Wygórowana cena wcale nie zawsze czyni napędu wyjątkowym – co najwyżej może dodać mu ekskluzywności i sprawić, że będzie to kolejny sprzęt dla nielicznych, zaś w rzeczywistości nie mający do zaoferowania nić więcej, niż oferuje wiele tańszych napędów.

Co jednak, jeśli się mylę i jest to naprawdę dobry produkt z górnej półki, wart swojej ceny?

Koszt zakupu może niektórych przerażać, ale napędy konkurencji też nie są tanie, a mimo to, te ekskluzywne napędy znajdują wielu nabywców także w Polsce. Piloci je chwalą, a wielu z nich nie ma już sił do walki ze stereotypami i tłumaczeń, że by docenić, trzeba polatać.

Zgadzam się z tym, więc chcę osobiście sprawdzić jak to jest użytkować taki sprzęt.

Tak więc – zobaczymy, wypróbujemy, opiszemy…

Leszek Klich

[1] – http://lotniczapolska.pl/Zagraniczni-wystawcy-na-ParaRudnikach,37481
Tagi .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „Już niebawem polatam napędem Scout od firmy Dynamic Sport