Logo Paramotor
Menu
Strona główna
Kilka zdjęć
Kontakt ze mną
Filmy YouTube
Licencja
E-booki



Szukaj w Internecie
Twoja wyszukiwarka
Szukaj na stronie
Licznik odwiedzin
  • 2008732Odsłon razem:
  • 181Odsłon dzisiaj:
  • 2978Odsłon w zeszłym tygodniu:
  • 7039Odsłon miesięcznie:
  • 897187Gości razem:
  • 4130Gości miesięcznie:
  • 215Gości dziennie:
  • 23 września 2010Licznone od:
Reklama


Przyszedł czas, by zmienić sprzęt. Przynajmniej napęd, bo jeśli chodzi o skrzydło, nie mam takiej potrzeby. Obecnie latam Hadronem od firmy Dudek, a skrzydło to daje mi ogromna frajdę. I chyba jest to pierwsze skrzydło, którego nie zamierzam na razie mieniać. Ale napęd? Jak najbardziej zmienię. Ale nie dlatego, że obecna Motoroma jest zła, wysłużona, czy też awaryjna – jest wręcz odwrotnie. Nigdy nie zawiodła. Ale w końcu muszę mieć nowy temat do pisania. Bo ile można pisać o jednym napędzie?

Zastanawiałem się nad kilkoma napędami. Miałem wątpliwości, czy znów kupić Motoromę, czy też mojego ukochanego Mostera. Jednakże Moster jest zbyt drogi, zaś nowe Motoromy są coraz lepsze, zatem zamówiłem nową wersję. Poza tym, warto zwrócić uwagę na ceny części zamiennych oraz serwis. A te argumenty wskazują jednak na Motoromę. Wersja Motoromy z karterem CNC i ręcznym rozrusznikiem jest naprawdę fajnie dopracowana i ceniona wśród moich kolegów.Być może w przyszłości przyda mi się też elektryczny rozruch, zatem poprosiłem o wieniec rozrusznika. Nowa wersja silnika ma też nowy dotłumiacz i kilka fajnych patentów. Kosz wykonany przez firmę Motoroma też się dobrze sprawdził, zatem jestem pewny własnego wyboru.

Postanowiłem, że podobnie jak w przypadku obecnie posiadanego napędu, również będę prowadził dziennik awaryjności, w którym będę zapisywał nawet najmniejsze niedociągnięcia producenta oraz uwagi zgłaszane przez kolegów – a pilotów latających napędami Motoroma jest u nas sporo. Mam nadzieję, że mój nowy napęd będzie równie bezawaryjny, jak poprzedni.

A przy okazji, mój obecny napęd Motoroma będzie do sprzedania. Na razie czekam na informację od firmy Motoroma, kiedy mój nowy napęd będzie gotowy. Potem będę musiał rozstać się z poprzednim. Dobrze mi służył i pewnie nowemu właścicielowi posłuży jeszcze setki godzin. Na pewno o tym napiszę – a gdy będę w siedzibie firmy odbierał mój nowy sprzęt, napiszę o nowościach.

Niebawem też ukaże się artykuł o przesiadce mojego kolegi Tomka ze Stinga Powerplay 250 na Hadrona Cabrio – czy warto się przesiadać mając masę startową prawie 180kg i napęd Motoroma na takie skrzydło? Jakie trudności są przy zakupie? Jak przebiega proces zmiany przyzwyczajeń i czy warto kupić Hadrona Cabrio? Na te pytania niebawem odpowiem.

Leszek Klich

Wpisz odpowiedź

Kategorie
Wpisy archiwalne
Fotografia lotnicza

Switch to our mobile site